Kilka słów o mnie
Bloguję od 2005 roku. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Pracuję w jednej z państwowych instytucji publicznoprawnych, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce. Można znaleźć mnie na Pyrkonie, raz w cosplay'u, raz bez.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 17 czerwca 2020

    Pamiętnik więzienny


    Artur Ligęska był znanym w Polsce trenerem personalnym i założycielem klubów fitness. Jako pierwszy otwierał takiego rodzaju kluby w małych polskich miejscowościach. Wydał kilka książek, między innymi „Zmień swoje ciało z najsprawniejszą parą świata” – poradnik motywacyjny do ćwiczeń i zmian.

    Ciężką pracą osiągnął ogromny sukces w dziedzinie fitnessu. Niestety choroba to wszystko mu odebrała. Podupadł na zdrowiu fizycznym, gdy zaatakował go nowotwór, ale również psychicznym, pogrążając się w głębokiej depresji. Sięgnął po używki, popadł w długi u przyjaciół i rodziny, jego wspólnik próbował odebrać mu firmę, ostatecznie niewiele brakowało, aby zbankrutował. A to był dopiero początek drogi do piekła. Aby uratować się przed sięgnięciem dna, Artur Ligęska postanowił wyjechać do Dubaju. Chciał zacząć swoje życie od nowa, od czystej, białej karty. Pragnął odbudować na Bliskim Wschodzie swoją karierę. Nie wiedział, że ten wyjazd pogrąży go jeszcze bardziej.

    Jak pisze w swoim „Pamiętniku więziennym”, wyleciał do Dubaju w październiku 2017 roku, po tym jak w Polsce zawalił mu się cały jego świat. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich Artur Ligęska odbił się od dna. Zaczął wychodzić na prostą zarówno pod względem finansowym, jak i zdrowotnym. Nawiązał wiele nowych kontaktów, poznał wielu wpływowych ludzi. Nie miał pojęcia, że jeden z nich zrobi wszystko, aby go zniszczyć. Kiedy w kwietniu 2018 roku chciał wylecieć do Europy, zakazano mu wylotu z Dubaju, został zatrzymany na lotnisku, gdzie powiedziano mu następujące słowa: „Wróć do domu i się zastanów”. Czyż to nie absurdalna sytuacja? Kto i dlaczego miałby zabronić mu tej podróży? Artur Ligęska miał co do tego pewne podejrzenia. Jeszcze tego samego dnia, podczas powrotu z klubu fitness, został aresztowany pod zarzutem posiadania narkotyków. Dubaj znajduje się w kraju, w którym posiadanie narkotyków lub innych substancji odurzających jest surowo zabronione. Artur Ligęska został poddany testom na obecność narkotyków w organizmie i choć po kilku tygodniach wyniki testów okazały się negatywne, mężczyzna dalej był bezpodstawnie, bezprawnie więziony. I tak przez kilka kolejnych miesięcy – bez wyroku, bez leku, który trzymał go przy życiu. Pod groźbą dwóch lat pozbawienia wolności, trzykrotnie zmuszono go do podpisania dokumentów w języku arabskim – języku, którego nie znał. Dwurktonie próbowano wymusić na nim zmianę wyznania i przejście na islam. Artur Ligęska pozostawał jednak wierny Bogu i cała książka jest obrazem tego, jak wytrwale pokładał w Nim i w NMP ufność.  

    Po pięciu miesiącach aresztu w centralnym więzieniu w Al-Amir mężczyzna został przeniesiony do więzienia Al-Sadr na pustyni za Abu-Zabi i zamknięty w izolatce bez łóżka i prysznica. Mimo wyznaczonych terminów w sądzie, rozprawy się nie odbywały. W końcu orzeczono wobec niego karę dożywotniego pozbawienia wolności. Jego życie zostało wycenione na 100 000 dirhamów. Ta historia wydaje się nieprawdopodobna, jak z jakiegoś filmu lub czysto fikcyjnej książki. Niestety, wydarzyła się naprawdę. Artur Ligęska przeszedł prawdziwe piekło, które zgotował mu syn szejka, nazywany przez autora pamiętnika Aniołem. Anioł zakochał się bez wzajemności w Arturze, a gdy jego uczucia zostały odrzucone, postanowił za wszelką cenę zatrzymać go przy sobie w Dubaju. Jako wpływowa osoba w kraju, nie miał żadnych problemów, by uwięzić Polaka bez żadnych podstaw prawnych w areszcie i w zupełności odizolować go od zewnętrznego świata. 

    Niestety nie czytałam poprzedniej książki Artura Ligęski „Inna miłość szejka”, która ma charakter wywiadu/reportażu. „Pamiętnik więzienny” jest uzupełnieniem opowiedzianej tam historii. Jeśli będę miała okazję przeczytać poprzednią książkę, zrobię to bez dłuższego zastanowienia. Mam nadzieję dowiedzieć się tam czegoś więcej o Aniele. 

    „Pamiętnik więzienny” został podzielony na dziewięć rozdziałów. Wpisy są nieregularne, o różnej długości i różnej treści. Przez niektóre z nich przemawia smutek i żal, tęsknota, inne pełne są motywujących słów i próśb zanoszonych do Boga i NMP. Pamiętnik pokazuje, jak silne relacje łączą Artura Ligęskę z rodzicami, w szczególności z matką, ale również z przyjaciółmi. Nie wszyscy z nich odwrócili się od mężczyzny, gdy ten spadł na samo dno i przechodził kryzys, jeszcze wtedy, gdy mieszkał w Polsce. Los mocno dał się we znaki Arturowi, ale mężczyzna otaczał się ludźmi, którzy wspierali go w najgorszych momentach i nie pozwolili mu się poddać. Mógł liczyć na pomoc bliskich pozostawionych w Polsce, którzy poruszyli niebo i ziemię, aby wyciągnąć go z więzienia na Bliskim Wschodzie. Za ich pośrednictwem historia Artura Ligęski dotarła nawet do papieża Franciszka. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich ogromne wsparcie otrzymał od polskich dyplomatów – Jakuba Sławka oraz Pawła Mączki, którzy regularnie odwiedzali go w więzieniu. 

    W książce dosyć dokładnie opisana jest różnica pomiędzy więzieniem centralnym Al Wathba niedaleko Abu Dhabi, a więzieniem Al-Sadr. W tym pierwszym warunki były zbliżone do tych w sanatorium. Nowoczesny budynek, klimatyzowane pokoje z TV i toaletami, kuchnia, taras, biblioteka. Raj w porównaniu z więzieniem na pustyni, w którym Artur Ligęska przetrzymywany był w niehumanitarnych warunkach, bez łóżka, czy choćby materaca i ubikacji. 

    „Pamiętnik więzienny” to wstrząsająca historia Polaka, który próbując ratować swoje dotychczasowe życie, wyjechał do Dubaju. Niestety trafił tam niesłusznie do więzienia na długie 13 miesięcy, a każdy dzień był walką o wolność. Zapiski Artura Ligęski przybliżają nam koszmar emirackiego więzienia. Jest to historia o człowieku, który przeżył piekło z daleka od ojczyzny, rodziny i bliskich, ale dzięki dobrym ludziom, wyszedł z niego zwycięsko. 

    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

    http://www.burdaksiazki.pl/

    3 komentarze

    1. Słyszałam już o tej książce i jestem jej ciekawa.
      Pozdrawiam :)
      www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    2. Książka zdecydowanie warta uwagi, dlatego na pewno po nią sięgnę. 😊

      OdpowiedzUsuń