Kilka słów o mnie
Bloguję od 2005 roku. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Pracuję w jednej z państwowych instytucji publicznoprawnych, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce. Można znaleźć mnie na Pyrkonie, raz w cosplay'u, raz bez.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 8 listopada 2019

    Ostatni świadek


    Liv Constantine to pseudonim dwóch sióstr – Lynne Constantine i Valerie Constantine, które są oddzielone od siebie aż o trzy stany, lecz to nie przeszkadza im w spędzaniu długich godzin na plotkowaniu przez Skype'a i mailowaniu ze sobą, a także w wymyślaniu mrocznych fabuł.
    Lynne jest uzależnioną od kawy i Twittera autorką dwóch książek i kilku opowiadań. Valerie zawsze kochała książki i wiele nocy zarwała na czytaniu przy świetle swojej nocnej lampki aż do trzeciej nad ranem. „Zostać panią Parrish” to ich debiutancka powieść, którą miałam okazję recenzować dwa lata temu. W październiku bieżącego roku nakładem wydawnictwa Harper Collins Polska ukazała się kolejna książka obu pań „Ostatni świadek”.

    Kate English wiedzie z mężem Simonem i pięcioletnią córką Anabelle dostatnie życie. On jest architektem, a ona chirurgiem kardiologiem. Mają wszystko, czego dusza zapragnie i czego inni mogą im pozazdrościć, piękny dom w Worthington Valley, służbę, pracę, którą lubią i która sprawia im satysfakcję, mnóstwo pieniędzy. Do tego wydają się naprawdę szczęśliwą rodziną. Niestety to tylko pozory. Od jakiegoś czasu ich małżeństwo przechodzi kryzys. Ale prawdziwa lawina nieszczęść spada na Kate wtedy, gdy jej matka, Lily Michaels, pada ofiarą morderstwa. Sprawca pozostaje nieznany, motyw jego działania również. Trudno mówić o morderstwie na tle rabunkowym, ponieważ jedyną rzeczą, jaka ginie po napaści, jest pamiątkowa bransoletka. Jedynie rozbite okno budzi wątpliwości śledczych, ale wszystko wskazuje na to, że szyba została stłuczona dla upozorowania włamania. W końcu w domu było znacznie więcej cenniejszych przedmiotów. 

    Do pogrążonej w żałobie Kate przyjeżdża Blair – jej przyjaciółka z dawnych lat, z którą English zerwała kontakt piętnaście lat temu w wyniku poważnej kłótni. Kobiety godzą się. Odtąd wszystko powinno zmierzać ku dobremu. Niestety anonimowy SMS, który otrzymuje Kate ponownie burzy jej spokój. Wszystko wskazuje na to, że jego nadawcą jest morderca Lily, który jasno daje kobiecie do zrozumienia, że wkrótce podzieli los swojej matki. Groźby to jednak nie wszystko. Kate zaczyna otrzymywać budzące przerażenie przesyłki, a w jej własnym domu dzieją się rzeczy, które  wprawiają ją w obłęd. Podejrzenia padają to na ojca Kate, to na jej męża. W końcu obaj panowie kręcą się po obstawionym ochroniarzami domu, do którego nie ma dostępu nikt z zewnątrz. Tylko dlaczego któryś z nich miałby zabijać Lily? A może za jej śmiercią stoi zupełnie ktoś inny? 

    „Ostatni świadek” to jedna z tych książek, które trzymają w napięciu do ostatnich stron. Autorki wodzą czytelnika za nos, podrzucają fałszywe tropy, wplątują swoich bohaterów w intrygi i zaskakują z każdym następnym rozdziałem. Powieść przeczytałam jednym tchem i nie mogłam uwierzyć, że tak szybko przez nią przebrnęłam, że to już koniec. Ilekroć myślałam, że rozwiązanie zagadki kryminalnej jest już blisko, tylekroć następował nagły zwrot akcji albo pojawiały się nowe fakty, które zmieniały bieg historii. Ta książka jest nieprzewidywalna, tak samo jak jej zakończenie. 

    Kiedy Kate otrzymuje pierwszego SMSa z pogróżkami w dniu pogrzebu matki, jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem autorka poczytnych kryminałów, jest tuż obok niej. Blair postanawia podjąć własne śledztwo, by znaleźć mordercę Lily – kobiety, którą traktowała jak własną matkę. Małżeństwo Englishów wisi na włosku, w dodatku firma Simona ma kłopoty finansowe, a Kate podejrzewa go o romans. Śmierć teściowej, a później żony i pokaźny spadek po niej byłby mu jak najbardziej na rękę. Za groźbami oraz podrzucaniem zmaltretowanych martwych ptaków i myszy może stać również prawnik rodziny, który na punkcie Kate miał obsesję w czasach szkoły średniej. Podejrzenia padają też na opiekunkę Anabelle i mnóstwo innych osób związanych choćby w najmniejszym stopniu z rodziną Englishów. Najmniej winny wydaje się jednak mąż Lily – Harrison. Nieprofesjonalne śledztwo Blair pozwoli jej odkryć mroczne sekrety i tajemnice, które Lily Michaels ukrywała przed całym światem niemalże do samej śmierci. 

    Jedna powieść, a zawiera w sobie tak wiele historii, że mogłyby stanowić świetny materiał na całą serię książek o tej rodzinie. Bohaterowie zostali wykreowani w taki sposób, że trudno jednoznacznie orzec, który z nich jest tym dobrym, a który złym. Wszyscy zakładają maski, by ukryć przed światem swoje prawdziwe oblicze. Wszyscy mają jakieś tajemnice, które poznajemy z kolejnymi stronami powieści i czasem aż ciężko uwierzyć w to, co czytamy. Książka napisana jest prostym językiem. A dialogi nie nudzą i nie sprawiają wrażenia, że zostały tam umieszczone po to tylko, żeby powieść miała więcej tekstu. 

    „Ostatni świadek” to wspaniały thriller psychologiczny z kryminalnym wątkiem. Mnóstwo mrocznych tajemnic, ciekawi bohaterowie, świetnie poprowadzona fabuła i akcja, która nie zwalnia ani na chwilę. To książka od której naprawdę nie jest łatwo się uwolnić. Czytelnik obserwuje degradację głównej bohaterki, która powoli popada w obłęd, ale też uczestniczy w prywatnym śledztwie prowadzonym przez jej najlepszą przyjaciółkę – autorkę bestsellerowych kryminałów. Siostry Constantine kolejny raz pozytywnie zaskoczyły mnie swoją powieścią. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni internetowej:


    https://booktime.pl/


    18 komentarzy

    1. Osz Ty! Ja lubię takie książki!❤️ Zapisuje! Na okres świąteczny się przyda kiedy to będzie trochę więcej wolnego czasu 😁

      OdpowiedzUsuń
    2. Czytałam, według mnie całkiem lekkie czytadło, ale bez szału.

      OdpowiedzUsuń
    3. Na pewno przeczytam tę ksqzkę. 😊

      OdpowiedzUsuń
    4. Brzmi całkiem interesująco. Będę o niej pamiętać.

      OdpowiedzUsuń
    5. Nie czytałam, chętnie przeczytam. Uwielbiam książki :).

      OdpowiedzUsuń
    6. Pozycja zapowiada się dość ciekawie, może się skuszę

      OdpowiedzUsuń
    7. ja chyba film widziałam, kojarzę

      OdpowiedzUsuń
    8. Nie ma to jak siostrzanea wiez chętnie przeczytam

      OdpowiedzUsuń
    9. Lubię czytać i chętnie sięgnę po tą pozycję.

      OdpowiedzUsuń
    10. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Pozdrawiam!^^

      OdpowiedzUsuń
    11. Z opisu wnioskuję, że to książka idealna dla mnie :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Z chęcią sięgnęłabym po tą książkę dla odmiany :-)

      OdpowiedzUsuń
    13. To jest dokładnie mój klimat czytelniczy :D Zapisuję tytuł :)

      OdpowiedzUsuń
    14. Siostry? Fajnie jest tak współpracować z siostrą :-)

      OdpowiedzUsuń
    15. Nie czytałam, ale chętnie bym sięgnęła.

      OdpowiedzUsuń
    16. nie słyszałam o tej książce, ale bardzo mnie zaciekawiłaś, chociaż to nie mój gatunek to chętnie bym przeczytała

      OdpowiedzUsuń
    17. Pierwsze słyszę o tej książce, ale tak zachęcasz, że chętnie bym przeczytała. :)

      OdpowiedzUsuń