Kilka słów o mnie
Bloguję od 2005 roku. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Pracuję w jednej z państwowych instytucji publicznoprawnych, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce. Można znaleźć mnie na Pyrkonie, raz w cosplay'u, raz bez.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 2 stycznia 2019

    Piękni, bogaci, perfidni


    Marta Ewa Mazurek jest absolwentką Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie. Jest architektem wnętrz, projektuje meble, maluje, ilustruje, interesuje się surrealizmem, a do tego zajmuje się modelingiem.  Tak, jest modelką.
    Miłośniczka podróży, która przez pewien czas mieszkała w Japonii i uczyła się tam języka japońskiego.
    Giorgio Rayzacher jest synem Włoszki i Polaka, ma obywatelstwo włoskie, polskie i francuskie. Z wykształcenia romanista, pedagog oraz reżyser. Studia reżyserskie skończył w Rzymie i asystował znanym, cenionym włoskim reżyserom Bertolucciemu i Felliniemu. Pisał scenariusze filmowe i telewizyjne, a nawet był aktorem teatralnym. W 2018 roku wystąpił w „Zimnej Wojnie” – filmie laureata Oscara Pawła Pawlikowskiego. Jego pierwszy film fabularny nosi tytuł „La Vendetta” i został wyprodukowany przez RAI, włoską telewizję państwową. Krótkometrażowy dwunastominutowy film dokumentalny „Metilicon” w jego reżyserii i według jego scenariusza zdobył nagrodę na festiwalu filmów dokumentalnych. Giorgio Rayzacher zadebiutował w 1996 roku we Francji powieścią „Księżniczka z Lyonu” – książka została wydana w Polsce w 2006 roku. Dwa lata wcześniej w naszym kraju pojawił się psycho-thriller „Dreszcze”, a w 2007 roku „Legenda o nerwowym człowieku”.  Giorgio Rayzacher jest też egzaminatorem Uniwersytetu z Perugii, uczy języka włoskiego.
    Karina Gala, a właściwie Karina Gała, jest młodą, utalentowaną dziennikarką. Zamierza przeprowadzić wywiad do artykułu o cudzoziemcach w Polsce i w tym celu kontaktuje się z Włochem Valerio Altari, który proponuje jej spotkanie w jednej z warszawskich kawiarni na Starym Mieście. Gdy dwudziestosiedmiolatka przybywa na miejsce, przekonuje się, że Valerio nie jest sam. Towarzyszy mu dwójka jego przyjaciół: Francuz Luc Garnier oraz Włoch Dorivil Costa. Kilka dni po udzieleniu wywiadu, Karina otrzymuje telefon od Valeria. Mężczyzna zaprasza ją na kolację między innymi w gronie jego znajomych, których miała okazję już poznać. Tak zaczyna się niezwykła znajomość, która prowadzi do burzliwego romansu z jednym z obcokrajowców.
    Oceniając tę powieść po okładce i tytule, od razu można stwierdzić, że ma się przed sobą romans. Spodziewałam się słabego romansidła z przewagą cech charakterystycznych dla powieści erotycznej, które nie zadziwi mnie niczym nowym. Wybrałam tę książkę, ponieważ… Sama nie wiem, co mnie skłoniło do podjęcia tej decyzji. Po prostu stwierdziłam, że potrzebuję czegoś lekkiego na oderwanie się od poważniejszych tematów, jakie przewijały się w książkach, które ostatnio czytałam.   Nawet nie wiecie, jak bardzo zaskoczyła mnie ta historia! Owszem, pojawia się wątek miłosny i to nie jeden. Owszem, są opisy pełne erotyzmu, ale w dobrym guście. To, co było dla mnie tak pozytywną niespodzianką, to zderzenie różnych kultur, mentalności i opinii.
    Marta Ewa Mazurek i Giorgio Rayzacher napisali w duecie fascynującą powieść obyczajową, w której ocenili Europejczyków z własnego punktu widzenia. Obalili mnóstwo popularnych stereotypów o Francuzach, Włochach i Polakach, niektóre niestety zostały przez nich potwierdzone. Dzięki połączeniu sił Polki i Włocha mamy okazję poznać normy zachowania obcokrajowców, najważniejsze dla nich wartości i przede wszystkim sposób postrzegania nas, Polaków i naszej obyczajowości. Ta znakomita analiza towarzyszy dość prostej fabule, podnosząc wartość książki i wyprowadzając ją przed szereg podobnych powieści.
    Autorzy zabierają czytelnika na wspaniałą wycieczkę do Włoch i Francji. Potrafią na kartach powieści zobrazować ciekawe miejsca i zabytki oraz w interesujący sposób przedstawić ich historię.
    Bohaterowie to nie tylko szeroki wachlarz charakterów, ale również intrygujące życiorysy. Valerio Altari jest dojrzałym, żonatym mężczyzną, któremu jednak nie układa się dobrze w małżeństwie. Żona nie zawsze jest z nim szczera, ale on nigdy jej nie zdradził. Przyzwyczaił się do swojej roli spokojnego, wyrozumiałego i poukładanego męża.
    Dorivil Costa jest Włochem po czterdziestce, ale w porównaniu do swojego rodaka Valerio, nie jest tak stateczny. Typowy z niego kobieciarz. Zgrywa aroganckiego podrywacza i mści się na kobietach, które zdobywa, za swoją nieciekawą przeszłość.
    Francuz Luc Garnier jest najmłodszy z całej trójki. Był wychowywany w luksusie w hrabiowskiej rodzinie, ale nigdy nie zaznał prawdziwego domowego ciepła. Podobnie jak Dorivil, traktuje kobiety przedmiotowo. Od pewnego czasu związany jest z Mileną, polską modelką, ale i temu związkowi daleko jest do ideału. Luc potrafi pakować się w poważne kłopoty i również tym razem jego paskudny charakter przysporzy mu nowych problemów.
    „Piękni, bogaci i perfidni” to powieść obyczajowa, którą polecam szczególnie czytelniczkom sceptycznie podchodzącym do wszelkich romansów, erotyków, a nawet obyczajówek. Książka pozytywnie zaskakuje swoją treścią, odchodzi od utartych schematów i wprowadza powiew świeżości wśród lektur tego typu.  Niezwykle szybko i z ogromną przyjemnością chłonie się słowa napisane przez polsko-włoski duet autorów. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 
    http://novaeres.pl/blog/





    16 komentarzy

    1. Wysoka ocena, którą dałaś tej książce, mocno mnie kusi. 😊

      OdpowiedzUsuń
    2. Oj, tym razem nie moja bajka, chociaż moje zakładki świadkami, że chciałam się i do takich rzeczy przekonać...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Szkoda mi dla Pani... książka niesamowita, nic wspólnego z romansami, jest raczej psycho-obyczajowa. Bardzo mądra i napisana lekkim piórem. Rewelacyjna! Jak z resztą inne poprzednie powieści Giorgio Rayzachera.

        Usuń
    3. ciekawie się zapowiada :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Bardzo chętnie przeczytam tę książkę. Zaciekawiłaś mnie. :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com
      P.S. Ja zostaję u ciebie na dłużej, jako obserwator :)

      OdpowiedzUsuń
    5. klimat może trochę nie mój, ale zaciekawiłaś mnie swoją recenzją :)

      OdpowiedzUsuń
    6. O - to coś dla mnie :) zapiszę sobie ten tytuł tak na przyszłość :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Recenzja niesamowita ale jak dla mnie książka się nie broni... niestety...

      OdpowiedzUsuń
    8. No no intrygujący już sam tytuł...

      OdpowiedzUsuń
    9. hmmm gdzieś mi się tak książka już obiła o uszy i w sumie wyleciało mi to z głowy :) chętnie przeczytam :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Na naszym rynku potrzeba takich właśnie powieści, które wychodzą poza utarte ramy i schematy. Skoro ta jest powiewem świeżości, chciałabym ją poznać.

      OdpowiedzUsuń
    11. O proszę, nie podejrzewałam że to taka dobra historia :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Skoro książka pozytywnie zaskakuje to chcę dać jej szansę. Tytuł już zapisałam. :)

      OdpowiedzUsuń
    13. Książka bardzo dojrzała i myślę, że chciałabym ją przeczytać. Między innymi ze względu na miejsca akcji. Ale to tylko jeden z powodów i wcale nie dominujący. :)

      OdpowiedzUsuń