Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 29 marca 2017

    Na szczycie. Gra o miłość


    K. N. Haner jest młodą polską autorką, która wydaje swoje książki pod pseudonimem. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Na szczycie”, która została dobrze przyjęta przez czytelniczki literatury kobiecej. Niedawno została wydana druga część serii „Miłość w rytmie rocka” o tytule „Na szczycie. Gra o miłość”.
    Choć nie jestem zwolenniczką tego gatunku, w wakacje miałam okazję przeczytać powieść „Sny Morfeusza”, która zrobiła na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Niestety książka, z którą zmierzyłam się tym razem, mocno mnie zawiodła.
    Słoneczne wakacje Rebeki i Sedricka dobiegają końca. Para musi się rozstać na dłuższy czas, gdyż Sed jest menadżerem rockowego zespołu, który właśnie wyjeżdża w długą trasę koncertową. Reb ma wrócić do Los Anegeles, rozpocząć studia psychologiczne i podjąć opiekę nad córką Simona i Treya, członków zespołu, którzy są biseksualistami. Nie wszystko jednak idzie gładko jak po maśle. Zakochani, zamiast spędzić ostatnie dni w spokoju i pożegnać się ze sobą, toczą ze sobą komiczne sceny kłótni, gdy na jaw wychodzą coraz to bardziej pikantne tajemnice. I o tym właściwie jest cała książka.
    O rany. Dawno nie czytałam tak złej powieści. Przypomina mi słabej jakości fanfiction o zespołach takich jak Guns N’ Roses czy Metallica, które kilka lat temu czytałam na blogach. Oczywiście wśród nich znalazłam nieraz prawdziwe perełki, ale częściej jednak trafiały się gnioty.
    Zacznę od tego, że „Na szczycie. Gra o miłość” jest to drugi tom serii „Miłość w rytmie rocka”. Pierwszego nie czytałam, bo błędnie myślałam, że książka, którą właśnie recenzuję, jest tą pierwszą. W każdym razie nie żałuję swojej pomyłki, bo po prostu nie ma czego. Jeśli „Na szczycie” jest tak samo napisana, a z recenzji innych blogerek właśnie tak wynika, to serdecznie dziękuję za tę lekturę. Obejdę się bez. Przynajmniej na razie nie zamierzam po nią sięgnąć. Potrzebuję długiego odpoczynku od literatury erotycznej.
    Rebeka to dziewczyna po przejściach. Jest byłą narkomanką, a w dodatku prześladuje ją straszliwy pech, co jest całkiem typowe dla blogowych fanfików. Sporo się tego naczytałam. Skrzywdzona przez życie dziewczyna, nagle wielka miłość, potem tragedia i znów wielka miłość. Typowy schemat. Reb to strasznie denerwująca postać.
    Sedrick to typowy „niegrzeczny chłopiec” z masą tatuaży, kolczyków, w dodatku bardzo łatwo wpadający w furię i nie potrafiący obejść się bez seksu. Nic specjalnego, w co drugiej książce o gwiazdach rocka znajdziecie taką postać.
    Obok tej dwójki występuje cała masa innych bohaterów, z których prawie każdy ma swoją drugą połówkę. Z początku kompletnie nie mogłam się odnaleźć w tym, kto z kim i dlaczego, ale już pod koniec książki wszystkie relacje były dla mnie jasne. Nie zabrakło również czarnych charakterów, a także tych, których nie można jednoznacznie zakwalifikować do kategorii dobrych lub złych postaci.
    W przypadku „Snów Morfeusza” chwaliłam styl autorki i nie mam bladego pojęcia, co stało się tym razem, ponieważ książka została napisana bardzo słabo. Jest to 415 stron, gdzie przeważają dialogi, które są naprawdę płytkie i niepotrzebne. Autorka mogła sobie znakomitą większość z nich darować. Rozumiem, że środowisko muzyków rockowych posługuje się dość prostym i wulgarnym językiem, ale nie wszyscy bohaterowie byli długowłosymi facetami odzianymi w skórzane kurtki, by używać pewnego słownictwa.
    Na pewno to książka, w której z pewnością nie zabrakło akcji. Drama goni dramę. Każda kłótnia przebija poprzednią, a nasza Reb otrzymuje ode mnie tytuł „Drama Queen Roku” albo „Rocka”, jak kto woli. Nudno nie jest, ale czy ciekawie? Jeżeli jeszcze Was nie zraziłam do tej powieści, przekonajcie się same.
    „Na szczycie. Gra o miłość” to powieść, która kompletnie nie przypadła mi do gustu. O ile powieści erotyczne, które miałam okazję do tej pory przeczytać, jakoś zniosłam, tym razem z trudem dotrwałam do końca. Książka zawiodła moje oczekiwania. Uważam, że autorkę stać na dużo więcej.


    Ocena: ✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi internetowemu:
    https://sztukater.pl/

    37 komentarzy

    1. Wiele opinii czytałam o tej książce. I to chyba nie jest coś, co by mi się spodobało.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dawno żadnej książki nie oceniłam tak słabo.

        Usuń
    2. Mam ją w planach. Ciekawe jak mnie się spodoba.
      http://justboooks.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    3. Nie słyszałam o książce ale jest bardzo w moim typie i myślę, że chetnie po nią siegnę :)

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/stylewepl-and-justfashionnow.html

      OdpowiedzUsuń
    4. Po książkę na pewno ne sięgnę :P Nie przepadam za tym gatunkiem i raczej nic nie zmieni mojej opinii. Książki w tym stylu są moim zdaniem bardzo przewidywalne, schematyczne i bezsensu. Czasem ma wrażenie że autorki chciały opisać po prostu sceny erotyczne i dlatego dodały byle jaką historię :P Raczej po nią nie sięgnę :/
      Buziaki :*
      pomiedzy-wersami.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja również odnoszę takie wrażenie.

        Usuń
    5. Ciekawa recenzja :D

      Zapraszam :
      unnormall.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    6. Mam w zwyczaju odpuszczać sobie polskich autorów, ale zatrzymałam się na chwile, bo zaciekawił mnie ten rock... Ale żeby książka była aż tak zła? Nie ma mowy, nie sięgnę.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dlaczego odpuszczasz sobie polskich autorów? Mamy w Polsce parę osób, które piszą doskonale.

        Usuń
    7. To Twoje "Dawno nie czytałam tak złej powieści" skutecznie mnie odstrasza, szczególnie, że sama nie jestem jakąś wielka fanką gatunku.

      OdpowiedzUsuń
    8. To pierwsza recenzja tej książki, którą widzę i mam nadzieję, że jest ostatnią. Nie mam ochoty na żaden twór tej autorki, szczególnie po twojej negatywnej opinii :)
      Pozdrawiam cieplutko, Książkowy zakątek

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wkrótce opublikuję recenzję kolejnej książki tej autorki. Będę bezwzględna.

        Usuń
    9. Żadna z książek autorki nie zwróciła mojej uwagi, a wręcz odstręczała okładkami i nieciekawymi opisami, a tu widzę, że też i treść nie nadrabia i szału nie ma. Więc nie żałuję, że nie czytałam. ;)

      OdpowiedzUsuń
    10. chyba nie moje tematy;) mam wrażenie że to już było

      OdpowiedzUsuń
    11. Intrygująca recenzja.
      Szkoda, że to jest nie mój gatunek literacki.

      OdpowiedzUsuń
    12. Raczej odpuszczę, nie chcę tracić na nią czas :)

      OdpowiedzUsuń
    13. Rzeczywiście fabuła książki przeżarta. Motyw rockmana już się mija z celem.
      Nie dla mnie :/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Liczyła na coś znacznie lepszego.

        Usuń
    14. Słyszałam o Autorce, ale nie jest to gatunek, po który sięgam, a Twoja recenzja spowodowała, że i tej nie sięgnę. Może to nie czas i moment, aby czytać takiego typu powieści.

      OdpowiedzUsuń
    15. Nie przepadam za powieściami erotycznymi. Po tę również nie sięgnę, w ogóle mnie nie zachęca ta książka.

      OdpowiedzUsuń
    16. Choć okładka zapowiada pikantną książkę, która może być całkiem fajna, to po Twojej recenzji chyba jednak odmówię sięgnięcia po nią ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Okładki tych książek ani trochę nie zachęcają.

        Usuń
    17. Od takich książek wolę trzymać się z daleka.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam podobnie. Ale ciekawość zwycięża.

        Usuń
    18. Nie słyszałam dotąd o tej autorce i może w przyszłości dam jej szansę :)

      OdpowiedzUsuń