Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 18 lutego 2017

    Lunatyk



    „Niniejsza książka nie posiada żadnej wartości literackiej. Składa się na nią stek bzdur obliczonych na tani efekt, fabuła jest zagmatwana i niewiarygodna, postaci nie przekonują, a marny i monotonny styl, pełen zbędnych udziwnień, nazwać trzeba żałosnym. Wątpię zatem głęboko, czy uwierzycie w zawarte tu treści.
    Nie można mnie jednak obarczać całą winą za wszelkie usterki tej publikacji. Nie bez powodu przedstawiam wam bowiem tę zaiste sensacyjną i mało prawdopodobną historię. Wszystko to wydarzyło się naprawdę”.
    Te słowa ostrzeżenia możemy przeczytać na tylnej okładce książki. Ja zaś z czystym sumieniem mogę napisać, że dawno już nie czytałam tak dobrej powieści sensacyjnej.
    We wczesnych latach XX wieku w Londynie ginie Cyril Honeyman – marny, pozbawiony talentu aktor, którego śmierć zapoczątkowała serię tajemniczych morderstw.  Śledztwo w tej sprawie podejmuje podstarzały ekscentryczny iluzjonista, a zarazem detektyw – amator, Edward Moon, oraz jego partner, którym jest tytułowy Lunatyk, używający do rozmowy jedynie łupkowej tabliczki i kredy. Magik, znudzony rutyną i sztuczkami, które prezentuje w czasie swoich występów, pragnie rozwikłać kryminalną zagadkę, zanim zrobi to inspektor Merryweather. Podjęte przez bohaterów czynności śledcze kierują ich na trop spiskowców, których celem jest zniszczenie Imperium Brytyjskiego.
    Przedstawiony w powieści Londyn jest mrocznym, tajemniczym, brudnym, demonicznym i zepsutym do szpiku kości miastem rozpusty. Poznajmy go od ciemnej strony. Strach budzą również mieszkańcy miasta, korzystający z usług w przybytkach płatnej rozkoszy, które są przepełnione zmutowanymi istotami i innymi dziwolągami. Inni uczestniczą w krwawych obrzędach okultystycznych lub w masońskich stowarzyszeniach.
    W powieści pojawia się również wiele osobliwych i przerysowanych postaci, takich jak niemy, uzależniony od mleka, olbrzym – Lunatyk, pan Cribb – dla którego czas płynie wstecz, sentymentalny albinos, zbrodniczy pająk, pani Puggsley – miejscowa stręczycielka wraz z jej dziewczętami, między innymi kobietą z brodą. Choć akurat ta nie powinna stanowić dla nikogo zaskoczenia, wszyscy przecież kojarzymy Conchitę  Wurst.
    Debiutancka powieść Jonathana Barnesa stanowi mieszankę powieści kryminalnej, wiktoriańskiej, thrillera, horroru, fantastyki, a nawet wyraźnie zarysowanej groteski. W „Lunatyku” odnajdziemy literackie aluzje do twórczości Charlesa Dickensa, Conan Doyle’a, czy odwołania do angielskiego humoru Monty Python’a lub Ionesco.
    Barnes na kartach swojej powieści szydzi z czytelnika, prowokuje, drwi z niego, ale czyni to w swego rodzaju urzekający sposób. 

     Ocena: ✭✭✭✭✭✭✭

    38 komentarzy

    1. To musi być niezły kryminał, niestety ja ich nie czytam, ale jeśli zacznę to może będę mieć okazję tą ksiażkę przeczytać :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Historia przedstawia się całkiem dobrze
      oraz mrocznie, lecz na razie mam w planach
      "spokojniejsze" powieści. ;D
      Pozdrawiam!

      nastolatka-marzycielka.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    3. Jejku, zaczynając czytać tę recenzję, myślałem, że napotkam się z porządną krytyką, a z książką nie miałem styczności. Za kryminałami nie przepadam, ale przekonuje mnie słowo ,,wiktoriańska'' :D Dobra, nie owijająca w bawełnę recenzja!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja akurat powieści wiktoriańskich nie lubię, tutaj był wyjątek.

        Usuń
    4. Jestem zaintrygowana opisem tej książki i - w porywie wolnego czasu - sięgnę po nią z ogromną przyjemnością, bo coś groteskowego do czasu do czasu przeczytać trzeba!

      OdpowiedzUsuń
    5. Hm... zaciekawiła mnie ta książka. ;)

      OdpowiedzUsuń
    6. Tym razem nie dla mnie :)

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/loose-outfit.html

      OdpowiedzUsuń
    7. Okładka genialna, choć nie w moim guście. W cytat z okładki mnie urzekł. Można zareklamować książkę bez "achów" i "ochów" na jej część? Można. Muszę przeczytać.

      OdpowiedzUsuń
    8. Ja czasem czytam kryminały, ale częściej to oglądam seriale kryminalne.

      OdpowiedzUsuń
    9. fajne takie pomieszanie gatunków:) ale jak coś jest z kryminału to ja chcę;D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. W takim razie Lunatyk" jest dla Ciebie w sam raz.

        Usuń
    10. Rzadko czytam kryminały, bo nie mam jakoś okazji. Ale z tą kto wie, kto wie :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że trafi w Twoje ręce ;)

        Usuń
    11. Zabrzmiało intrygująco :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Mega jest ta okladka! BArdzo dziwne ze mi sie podoba tak szcerze,haha,ale naprawde jest ladna!
      wiktoria-kozlowicz.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    13. Brzmi ciekawie! Niemy uzależniony od mleka? Uwielbiam, kiedy autorzy kreują ciekawe postacie.

      OdpowiedzUsuń
    14. Trochę boję się tego misz-maszu gatunków książkowych :) ale rozbroił mnie ten niemy olbrzym :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Warto dla jego postaci sięgnąć po tę książkę.

        Usuń
    15. Kryminalna uczta dla duszy <3 Moje nowe must have

      Pozdrawiam
      To Read Or Not To Read

      OdpowiedzUsuń
    16. Horrorów raczej unikam, ale coś mnie zaciekawiło w tej historii, więc jeśli będę miała okazję, chętnie dam jej szansę i sprawdzę, jak mi się spodoba. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. W książce bardziej wyraźny jest jednak wątek kryminalny.

        Usuń
    17. Całkiem ciekawa historia :D rozglądnę się za nią jak znajdę czas na czytanie!
      Pozdrawiam
      http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Na czytanie zawsze znajdzie się odrobina czasu :) Przecież to relaks.

        Usuń
    18. Ale się nabrałam. W skrócie wpisu te mocne słowa o beznadziejności książki... pomyślałam "ale dowaliła"... a tu nagle zupełnie inna recenzja. :)
      Zainteresowałaś mnie bardzo! :)

      OdpowiedzUsuń