Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 4 września 2016

    Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Tajlandia

    Katy Colins to pisarka, podróżniczka i blogerka. Tak jak Georgia Green, bohaterka jej książki „Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Tajlandia” – pierwszej części cyklu, została opuszczona przez narzeczonego, porzuciła pracę, sprzedała samochód, dom oraz pozostałe rzeczy, które nie mieszczą się w plecaku i wyruszyła w podróż swojego życia.

    Georgia Green została porzucona przez swojego narzeczonego, który zerwał oświadczyny kilka tygodni przed ślubem. Alex, z którym planowała swoją przyszłość, okazał się  podłym oszustem, tchórzem, który boi się przyznać od razu do własnego błędu. Problemy sercowe uruchomiły lawinę nieszczęśliwych wypadków, które dotknęły główną bohaterkę. Zmęczona ostatnimi wydarzeniami, opuszczona przez ukochanego i zwolniona z pracy Georgia za namową najlepszej przyjaciółki Marie tworzy listę marzeń, które pragnie zrealizować w najbliższym czasie. Na jej szczycie stoi podróżowanie. Bohaterka wyrzeka się wszystkiego, co ma i ku niezadowoleniu matki, wykupuje kilkutygodniową wycieczkę do Tajlandii, aby na nowo odnaleźć siebie i poukładać swoje życie, a przy okazji zrobić wszystkie rzeczy, które zapisała na swojej liście. Czekają ją niesamowite, choć niekoniecznie wymarzone przygody.
    Książkę czytałam z dużą przyjemnością, choć nie jest to powieść, która mogłaby mnie mocno zaskoczyć. Autorka przedziera się przez utarte schematy, co sprawia, że fabuła jest ogromnie przewidywalna. Spodziewałam się wycieczki po Tajlandii, ale nie zwiedziłam razem z bohaterką ciekawych miejsc, nie poznałam obcej kultury, nie dowiedziałam się niczego, co byłoby dla mnie nowością. Katy Colins przedstawiła szarą pospolitą brudną Tajlandię i jej niechlujnych mieszkańców, co stanowi przede wszystkim o realizmie powieści. Pod koniec książki jednak ukazane jest miejsce, które śmiało można nazwać odpowiednikiem raju na ziemi, więc „Biuro Podróży Samotnych Serc” należy podzielić na dwie płaszczyzny. Mimo wszystko autorka skupiła się raczej na rozterkach głównej bohaterki, która jest dosyć specyficzną postacią.
    Nie polubiłam Georgii, raczej jest mi obojętna. Kobieta skrzywdzona przez niedoszłego męża, która z jednej strony podświadomie ma dosyć mężczyzn, a z drugiej pakuje się co rusz w jakiś dziwnie damsko-męskie relacje. Ta postać nie przypadła mi do gustu i budziła moją irytację. Podziwiam ją jednak za odwagę, choć może po prostu była tak bardzo zdesperowana, że rzuciła wszystko, co miała i wybrała się w podróż do odległego kraju.
    Książka jest połączeniem powieści obyczajowej, przygodowej i romansu. Przygód w niej nie brakowało. Romansów, które były dla mnie absurdalne również. Ciekawa jestem, czy autorka pisała o własnych doświadczeniach. Jeśli tak, muszę przyznać, że ma ciekawe życie. Powieść doskonale ukazuje przemianę głównej bohaterki, na którą wpływa każde kolejne niekoniecznie pożądane przez nią wydarzenie.
    Katy Colins posługuje się prostym językiem, nie brakuje też humoru. Akcja nabiera tempa już na samym początku, jednakże tak jak pisałam wcześniej, fabuła jest bardzo przewidywalna, a zakończenie osiągnęło szczyt banału.
    Powieść idealna na koniec lata. Myślę, że każda kobieta chciałaby wybrać się choć raz w życiu w taką podróż. Jeśli nie fizycznie, to przynajmniej razem z bohaterką, której przygody zostały opisane w książce.

    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 
    http://www.harpercollins.pl/

    56 komentarzy

    1. Szczerze to też jestem ciekawa, czy i na ile Georgia i jej przygody są inspirowane przeżyciami autorki ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tego się nie dowiemy, chyba, że przeprowadzimy z autorką wywiad :D

        Usuń
    2. fajnie że spędziłaś miłe chwile nad lekturą:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mogłaby wywrzeć na mnie lepsze wrażenia.

        Usuń
    3. Z miłą chęcią przeczytam, gdyż lubię takie lekkie powieści, nawet jeśli są przewidywalne.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja z tą przewidywalnością jestem akurat trochę na bakier.

        Usuń
    4. Oj tak, chętnie wybrałabym się w taką podróż... Zawsze podziwiałam kobiety, które potrafiły zacząć wszystko od początku. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja też, ale może nie do Tajlandii :D

        Usuń
    5. Chciałabym odbyć taką podróż. A do książki chętnie zajrzę.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja też, na przykład do Norwegii.

        Usuń
    6. Ksiązka cudowna i bardzo chetnie ja przeczytam :)

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    7. Czyli pojawiły się postaci, które Cię irytowały. Ja też ostatnio napotkałam na parę takich :) Niemniej jednak ta książka wydaje mi się całkiem ciekawa. W dodatku przemyca humor, a tego ostatnio poszukuję w powieściach. Może się skuszę :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeżeli lubisz takie panny, jak bohaterka, to czemu nie :)

        Usuń
    8. Tez irytują mnie kobiety, które z jednej strony są twierdzą, ze maja do facetów, a jednocześnie pakują się co rusz w dziwne relacje damsko-męskie. Jednak tak jak Ty- podziwiam za odwage te kobiety, które zaczynają WSZYSTKO od nowa. Ciekawa historia.

      OdpowiedzUsuń
    9. Wydaje mi się, że to chyba taka typowa książka na wakacje (studenci na szczęście mają wakacje znacznie dłużej :D). Lubię romansowo-obyczajowe powieści i ta zapowiada się całkiem fajnie, choć rzeczywiście, nawet już sam opis jest dość przewidywalny. Zdecydowanie ta pozycja nie jest tą, którą "muszę przeczytać", ale jeśli trafi mi kiedyś w ręce, na pewno się skuszę :)
      Pozdrawiam,
      rude-pioro.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak, też się cieszę z moich długich wakacji, chociaż 4 miesiące, to dla mnie zdecydowanie za długo.

        Usuń
    10. Nie lubię wątków w stylu "facet mnie rzucił, to ja nagle odnajdę siebie i stanę się przebojowa, zrobię coś ze swoim życiem" - zazwyczaj irytują mnie tam bohaterki, co zresztą widzę pokryło się też u Ciebie. No i szkoda, że tej Tajlandii jakoś mało. ;/
      Pozdrawiam ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Książka zdecydowanie mogła zostać lepiej napisana.

        Usuń
    11. Nie przepadam za takim motywem ;)
      nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    12. Taka wakacyjna ta książka ;) Trzeba będzie sobie ją zostawić na przyszły rok chyba ;)

      OdpowiedzUsuń
    13. spotykam się ze sprzecznymi recenzjami powieści i sama już nie wiem czy dać jej szansę czy jednak odpuścić

      OdpowiedzUsuń
    14. Lubię powieści i pozycje literackie z podróżą w tle...więc mimo wszystko z chęcią bym sięgnęła. :)

      OdpowiedzUsuń
    15. Wydaje się idealna na zakończenie lata :)

      OdpowiedzUsuń
    16. Może kiedyś przeczytam, ale nie będę jakoś strasznie tej książki szukała ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja nie będę na nią namawiała :)

        Usuń
    17. Nie wiem czy w ten sposób (zerwanie zaręczyn przed ślubem... hm...) nazwałabym ciekawym życiem :D Jednak książka totalnie nie dla mnie :D

      OdpowiedzUsuń
    18. Ostatnio sięgam tylko po taką mniej wymagającą lekturę, więc z przyjemnością przeczytałabym tę książkę :) Pozdrowienia!

      OdpowiedzUsuń
    19. Lubię takie książki :) dla typowej baby - czyli dla mnie - jest idealna ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zdecydowanie jest to babska literatura.

        Usuń
    20. Tak szczerze to tych romansów i obyczajówek jest trochę za dużo. Preferuję zresztą fantastykę więc.. Wiadomo co u mnie wygrywa :D
      Pozdrówka!
      Matrix25 :)

      OdpowiedzUsuń
    21. Zdecydowanie jest to książka, którą przeczytam !!

      OdpowiedzUsuń
    22. Miałam okazje mieć tą książkę, ale stwierdziłam, że mi nie przypadnie do gustu. Coś czuję, że się myliłam :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Może jeszcze się uda ją zdobyć ;)

        Usuń
    23. Sympatyczna książka, szkoda tylko, że dopiero niepowodzenia natchnęły kobietę do podróży :)no, ale chyba każdy potrzebuje takiego impulsu xd

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Gdyby wyszła za mąż, to pewnie skończyłoby się na nudnej podróży poślubnej :P

        Usuń
    24. Książka może być bardzo ciekawa, czasami takiej właśnie podróży nam potrzeba. :)

      OdpowiedzUsuń
    25. Ciekawa recenzja. Wolę jednak książki które trzymają w napięciu do ostatnich stron :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Takich ostatnio też sporo tu recenzowałam :)

        Usuń
    26. Wydaje się lekka i przyjemna w odbiorze, w sam raz na schyłek lata.

      OdpowiedzUsuń