Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 31 sierpnia 2016

    Zerowa Maria i puste pudełko [tom 2]



    Kolejny raz przychodzę do Was z light novel, gatunkiem, który wywołał ostatnio ogromne zamierzanie na moim blogu. Powtórzę się, bo nie chcę kolejny raz niedomówień. Light novel jest powieścią, która zwiera ilustracje w mangowym stylu. To tylko kolorowe wkładki, które w przypadku recenzowanej przeze mnie „Zerowej Marii i pustego pudełka” przedstawiają jedynie sylwetki bohaterów. Taka powieść drukowana jest jako tania edycja w miękkiej okładce i dedykowana mniej więcej tej samej grupie wiekowej, co znane Wam już książki z nurtu New Adult. Nie ma nic wspólnego z mangą, nie jest komiksem, a zwykłą prozą, do której dołączono kilka kolorowych rysunków.

    O Eiji Mikage nie dowiedziałam się niczego więcej. Nie jest jeszcze zbyt popularny, choć osiągnął duży sukces dzięki tej serii książek.
    Klasa Odrzuceń, wokół której toczyła się akcja w pierwszym tomie, przestała istnieć. Maria Otonashi, która wcześniej kazała nazywać się Ayą, wciąż tkwi przy boku Kazukiego Hoshino, który odzyskał codzienne życie. Niestety chłopak nie cieszy się nim zbyt długo, ponieważ wokół niego zaczynają dziać się dziwne, trudne do wyjaśnienia rzeczy. Podobno wysłał koleżance z klasy wiadomość, w której wyznał jej miłość, ale kompletnie tego nie pamięta. W dodatku traci świadomość i pamięć w ciągu doby, zostaje też posądzony o szereg dramatycznych wypadków, odsuwają się od niego koledzy z klasy, a dzięki Marii na swoim telefonie odnajduje wiadomość od posiadacza magicznego, spełniającego życzenia pudełka, który grozi Kazukiemu, że zniszczy jego życie. Czy tej dwójce uda się odgadnąć, kto włada pudełkiem? Czy dowiedzą się, dlaczego ktoś chce odebrać Kazukiemu wszystko to, co jest dla niego cenne? Jak długą drogę bohaterowie pokonają, aby rozwiązać tę zagadkę?
    Przyznam, że niechętnie sięgnęłam po drugą część tej serii. Pierwszy tom był napisany bardzo słabo, nie potrafiłam odnaleźć się w fabule, bohaterowie mnie ani trochę nie zainteresowali, książka po prostu mi się nie podobała. Na szczęście drugi tom przerósł moje oczekiwania. Akcja toczy się jednolitym tempem. I wreszcie mamy przed sobą prawdziwy kryminał pełen tajemnic do wyjaśnienia, z ciągiem przyczynowo skutkowym, gdzie sporo się dzieje.
    Bohaterowie tym razem zostali przedstawieni o wiele ciekawiej. Cichy i spokojny Kazuki Hoshino wreszcie pokazuje, na co naprawdę go stać. Potrafi sprzeciwić się swemu złemu losowi, za wszelką cenę walczy o zachowanie własnej tożsamości. Wreszcie przestaje być papierowym bohaterem. Nie mam też wątpliwości, że Maria Otonashi stoi po stronie Kazukiego, a nawet dowiaduję się, kim lub czym jest. Oboje stanowią zgrany duet.
    Dialogi nie są sztywne, nie pełnią już roli „zapchaj dziury”. Historia nie jest oczywista, autor potrafi wprowadzić czytelnika w maliny, jednocześnie nie czyniąc tym zamieszania w fabule. Rozwiązanie zagadki jest logiczne, a działania zmierzające do jej rozwikłania są spójne i sensowne. Już po pierwszych stronach książki odniosłam wrażenie, że Eiji Mikage miał pomysł na fabułę i przemyślał dokładnie każde wydarzenie, które postanowił zapisać na jej kartach. Zakończenie nie było wyszukane, nieco mnie zawiodło, ale w porównaniu z poprzednim tomem, przynajmniej zrozumiałam, jak kończy się powieść. Mimo to uważam, że odbiegało swoim poziomem od reszty książki.
    Tłumaczenie Katarzyny Podlipskiej jest poprawne, wydanie nie zawiera tylu błędów, co poprzednio, ale zdarzają się liczne powtórzenia partykuły „nie”, złe formy gramatyczne i sporo literówek, więc korekta znów nie wywiązała się najlepiej ze swych obowiązków.
    Ilustracje Tetsuo są na tym samym poziomie, przedstawiają zarówno bohaterów, których poznaliśmy w pierwszym tomie, jak i tych nowych, ich krótkie opisy i zacytowane fragmenty novelki. Kolorowa obwoluta ze skrzydełkami przedstawia Marię w nieco innej pozie i mundurku. Numer tomiku wydrukowano jedynie na grzbiecie, a zdecydowanie bardziej przydałby się na froncie. 
    Ta książka również mogłaby być oddzielną historią. Może jeden raz odwołano się w niej do motywu cofania się, wokół którego kręcił się cały pierwszy tom. Tym razem mamy do czynienia z kradzieżą tożsamości. W starym ciele nowy duch.
    Jestem pod ogromnym wrażeniem zmian, jakie wprowadził Eiji Mikage. Odniosłam wrażenie, że książkę napisał zupełnie kto inny. Mam nadzieję, że pozostałe tomy będą na podobnym poziomie, co drugi. Pierwszy kompletnie nie odzwierciedla możliwości autora, a jak widać są one całkiem spore. Jestem pewna, że po następne części sięgnę z większym zapałem. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 
    http://waneko.pl/



    32 komentarze

    1. Niestety nie przepadam za takimi książkami;/

      OdpowiedzUsuń
    2. Ja osobiscie ubóstwiam kryminaly i jestem im wierna. Zadne inne gatunki do mnie nie przemawiaja (jeszcze te na faktach czy autobiografie itp.), chociaz musze przyznac, ze naprawde dobre recenje piszesz i warto tu zaglądac, nawet gdy opisywana ksiazka jest nie w moim stylu.

      Bardzo dziękuję za tak przemile slowa u mnie na blogu. Ja jednak w stosunku do siebie jestem bardziej krytyczna. Dopiero zaczynam, ucze się i mam nadzieje,ze zdjecia beda coraz lepsze.
      pozdrawiam i dziekuje jeszcze raz:)

      https://uwiecznij-chwile.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Gwarantuję, że sporo jeszcze kryminałów tutaj zrecenzuję.

        Usuń
    3. Przeczytałabym kiedyś, ale póki co mam inne plany. Hm, albo kto wie, może zaopatrzę się w oryginał? :D
      Pozdrawiam,
      Hon no Mushi

      OdpowiedzUsuń
    4. Tym razem napiszę komentarz;)
      To dobrze, że w porównaniu z pierwszym tomem autor rozwinął skrzydła. Powiem szczerze, że choć nie byłam początkowo przekonana do tej historii, to ta zagadka mnie zaciekawiła. Trochę magii z tym pudełkiem i jakaś postacią wpływającą na losy głównego bohatera, ale ciekawa jestem, jaki ta zagadka ma finał ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Widziałam w Empiku już czwarty tom, więc kto wie, może uda mi się je przeczytać.

        Usuń
    5. Uwielbiam kryminały - wiesz o tym - więc chciałam przeczytać tę novelkę. Może kiedyś się uda, ale nie wiem. Fajnie, że można tom traktować oddzielnie, ważna informacja i cieszę sie, że autor rozwinął się w porównaniu do poprzedniego tomu :)

      OdpowiedzUsuń
    6. fascynują mnie te imiona - język mi się plącze xd i ilustracje:D ile w pracy trzeba włożyć...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Myślę, że dla tak utalentowanych osób jak mangacy, nie jest to zbyt kłopotliwe.

        Usuń
    7. Szkoda, że dopiero w drugim tomie autor rozwinął skrzydła, bo sądzę, że po słabym pierwszym tomie, mniej osób sięgnie po drugi. Zwłaszcza, że sama napisałaś, że raczej z niechęcią do niego podchodziłaś. No ale dobrze, że w ogóle się poprawił, może przy innych seriach będzie lepiej. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ciekawa jestem, co znajdę w następnych.

        Usuń
    8. Na początku myślałam że typowa manga ale skoro to tylko dołączone obrazki to być może się suszę i sięgnę po coś nowego odmiennego :)

      OdpowiedzUsuń
    9. Kusisz tym gatunkiem, a ja zawsze byłam oporna. Chociaż im więcej Twoich recenzji tym bardziej mnie przekonujesz :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Myślę, że kolejne novelki, po które sięgnę będą lepsze od tych tutaj.

        Usuń
    10. A ja chętnie przeczytałabym tę książkę. Byłoby to coś nowego i świeżego :)

      OdpowiedzUsuń
    11. Nigdy czegoś takiego nie próbowałam. Możliwe że skuszę.

      Zapraszam do mnie.
      ~Charlotte

      OdpowiedzUsuń
    12. Hmm... mogę się domyślać, że ten gatunek raczej nie dla mnie.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie domyślaj się, tylko sama sprawdź :)

        Usuń
    13. Nie miałam dotąd pojęcia czym jest light novel. Jeszcze chyba nigdy się z nim nie zetknęłam, a przeczytałam już ogrrrooomną ilość książek. Może warto spróbować. Tym bardziej, że wspominasz tym razem o nieoczywistej fabule. A ja lubię być zaskakiwana przez autora :)

      OdpowiedzUsuń
    14. Nie znam tej książki ale jakoś nie wzbudziła mojego zainteresowania, dlatego jednak odpuszczę ją sobie.

      OdpowiedzUsuń