Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 18 sierpnia 2016

    Obudź się, Karolino



    Książka Aliny Białowąs zaintrygowała mnie swoim tytułem, więc gdy tylko ją zobaczyłam, a później przeczytałam opis, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. „Obudź się, Karolino” to powieść obyczajowa z elementami romansu. Nie spodziewajcie się jednak historii rodem z harlequinów.
    Kilka słów o autorce. Alina Białowąs zadebiutowała wydaną w 2012 roku powieścią „Galeria uczuć”. Od kilkunastu lat pisze opowiadania, które można przeczytać w czasopismach dla kobiet. Pisanie sprawia jej ogromną przyjemność od najmłodszych lat, tak samo jak obserwowanie ludzi, a w szczególności kobiecej psychiki.

    Karolina jest młodą, dwudziestopięcioletnią bibliotekarką. Zrezygnowała ze studiów psychologicznych na rzecz miłości do książek. Marzy o księciu na białym rumaku, choć doskonale pamięta swój zawód miłosny sprzed lat, który zniechęcił ją do pakowania się w nowe związki. Z ukłuciem zazdrości patrzy na relację między swoimi rodzicami, którzy po tylu latach małżeństwa nadal są w sobie do szaleństwa zakochani i nie kryją się zbytnio z okazywaniem sobie uczuć. To wprawia ją w kompleksy, dziewczyna myśli, że z powodu piegów i rudych włosów żaden mężczyzna nie jest nią zainteresowany. Jej matka ma nieskazitelnie czystą cerę, bez ani jednego piega, dlatego Karolina zaczyna podejrzewać, że być może wcale nie jest jej biologiczną córką. Pewnego dnia w bibliotece pojawia się tajemniczy, przystojny Filip. Oboje wpadają sobie szybko w oko, a ich relacja przestaje być czysto koleżeńska. Karolina wierzy, że szczęście wreszcie się do niej uśmiechnęło, a mężczyzna jest jej przeznaczony. Puszczając uwagi najbliższych mimo uszu, dziewczyna tkwi przy boku ukochanego, nie zauważając żadnych jego wad. Do czego zaprowadzi ją to ślepe zapatrzenie w Filipa?
    Karolina ma bardzo wybujałą wyobraźnię i bajkowe spojrzenie na otaczający ją świat. Potrafi mieć duże oczekiwania i być naiwna jak dziecko. Mam wrażenie, że zbliżyła się do Filipa tylko dlatego, że był pierwszym facetem od wielu lat, który zwrócił na nią swoją uwagę. Zrobiłaby więc wszystko, aby tylko nie stracił zainteresowania jej osobą. I rzeczywiście, mężczyzna mógł nią pomiatać i traktować jak rzecz, a Karolina zamiast dać mu w twarz i wrócić do domu, do kochającej rodziny, wolała być jego zabawką. Trudno jest mi zrozumieć jej zachowanie i pobudki, które nią kierowały. Nie jest to postać, która mnie zirytowała, ale wprawiła w osłupienie. Nie mogę pojąć jej uległości mężczyźnie, który nie pogrywał z nią fair. Może dlatego, że sama podchodzę dosyć chłodno i z dystansem do swoich związków, nie mam tak wspaniałej rodziny jak Karolina, ale też nie brakuje mi kompleksów. Mimo to nie lecę na pierwszego lepszego gościa, który się do mnie uśmiechnie i postanowi mnie bliżej poznać. Nie będę jej bronić. Z tą dziewczyną od samego początku jest coś nie tak.
    Filip to niezwykle pewny siebie drań, który pod maską porządnego faceta szuka dziewczyny, którą będzie mógł łatwo omamić, a dopiero później pokazać jej swoją prawdziwą twarz. Pewnie wyniósł to zachowanie z rodzinnego domu, ma mocno stukniętych rodziców. Mama uważa, że jej dom jest jej pałacem, a mąż jej królem, co oznacza mniej więcej tyle, co „mój pan i władca”. Nie dziwi mnie to, że i synalek postanowił być jedynym posiadaczem swojej przyszłej księżniczki, zniewolić ją i najlepiej umieścić we własnym zamku, by zrobić z niej swoją służbę.
    Wcześniej książka była dostępna jedynie w wersji elektronicznej pod tytułem „Grzeczna dziewczynka”, co idealnie opisywało główną bohaterkę. Miła, zagubiona, naiwna, żyjąca w świecie własnych marzeń Karolina. Pod koniec maja tego roku została wydana przez Wydawnictwo Replika.
    Książka jest jedną wielką retrospekcją, która ukazuje perypetie związku Karoliny i Filipa. Pozwala poznać nam trzy różne relacje, trzy różne domy i rodziny oraz problemy, z jakimi ci ludzie muszą się zmagać każdego dnia. Nie wspomniałam wcześniej o babci Karoliny, która skrywa pewną przytłaczającą tajemnicę. Zostanie ona wyjawiona, gdy dziewczyna zacznie poszukiwać prawdy o swoim prawdziwym pochodzeniu.
    Autorka posłużyła się prostym, zrozumiałym językiem. Nie mam większych zastrzeżeń, ale nie podoba mi się brak odstępów między akapitami. W jednym zdaniu czytamy, że bohaterka jest w pracy, a w następnym minęło już kilka godzin i szykuje się do spania. Taki ciągnący się przez prawie trzysta stron tekst wprowadza w niektórych momentach chaos. Mimo to książka zainteresowała mnie już od samego początku, a koniec historii był naprawdę trudny do przewidzenia.
    „Obudź się, Karolino” jest powieścią, która z pewnością zasługuje na uwagę. Alina Białowąs całkiem nieźle przedstawiła problem wychowawczy wynoszenia z domu pewnych nawyków, które kształtują charakter człowieka i albo uczynią z niego grzeczną dziewczynkę, albo zadufanego w sobie potwora. Książka ta potwierdza regułę, że naszym życiem rządzi przeznaczenie. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭
     
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 
    http://replika.eu/



    50 komentarzy

    1. Ciekawa historia, z chęcią bym się dowiedziała zakończenia. Karolina faktycznie nie wygląda na zbyt odważną osobę, tylko na kogoś, kto wierzy pierwszemu, lepszemu i nie potrafi czasami postawić na swoim, albo się zbuntować... Mimo to, recenzja przedstawiła tą książkę bardzo interesująco :)
      Pozdrawiam :*
      nastolatka-marzycielka.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie jest to zła książka, warto po nią sięgnąć.

        Usuń
    2. Wow, książka już w recenzji potrafi zaskoczyć. Myślałam i wręcz liczyłam, że relacja z Filipem będzie "zdrowa" i nie spowoduje kolejnego bólu Karolinie. Po tych wszystkich jej przejściach i oczekiwaniu na "tego jedynego" liczyłam, że właśnie on takowym się okaże. Ale historia bardzo autentyczna, bo w naszym życiu jest identycznie - początkowo boimy się nowych znajomości, uczuć, a gdy już nam się wydaje, że spotkaliśmy tę właściwą osobę, otwieramy się przed nią, ona staje się kimś zupełnie innym. My tak mocno "zakochani" tego nie zauważamy, a potem cierpimy podwójnie. Myślę jednak, że mimo wszystko nie można zrażać się na ludzi i obawiać się, że każdy kolejny człowiek może nas skrzywdzić. Okej, może nas skrzywdzić, ale może też sprawić, że poczujemy się lepiej niż kiedykolwiek indziej. A jeśli nawet sprawdzi się ten czarny scenariusz, ta pierwsza opcja - spotkanie z tym człowiekiem na pewno nas czegoś nauczy i będziemy bogatsi o nowe doświadczenia.
      +Z góry przepraszam za tak rozległy komentarz, ale Twój post skłonił mnie do refleksji. Naprawdę zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki w całości!
      Pozdrawiam ;)
      http://stylowka4u.blogspot.com/2016/08/37-somewhere-over-rainbow-way-up-high.html

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Bardzo dziękuję za tak ciekawy komentarz.

        Usuń
    3. bohaterka nie zachęca :D świetnie piszesz recenzje ;)
      grlfashion.blogspot.com
      zapraszam;*

      OdpowiedzUsuń
    4. Fabuła przypomina mi historie, jakie czasami obserwuję gdzieś wśród znajomych mi ludzi. Bo przykro stwierdzać, ale takie Karoliny są nadal na świecie.
      Fajnie, że wspomniałaś, że to nie jest historia rodem z harlequina, bo dzięki temu jestem bardziej zainteresowana losami bohaterów, bo za takimi typowymi romansami za specjalnie nie przepadam. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja niestety też znam kilka takich Karolin i nie potrafię ich zrozumieć.

        Usuń
    5. Zakończenie tej historii mnie bardzo ciekawi :O Książka mnie urzekła!!

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    6. Też nie przepadam za zbędnym chaosem pojawiającym się w książkach. Trochę wkładu i zaangażowania, a można byłoby go uniknąć i czytelnik odniósłby o wiele lepsze wrażenia. Niemniej jednak książka zapowiada się całkiem interesująco. Kiedy na nią natrafię - przeczytam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Da się przymknąć oko na to niedociągnięcie.

        Usuń
    7. Żebym ja się kiedyś nie stała taką Karoliną, gdyby ktoś się mną raczył zainteresować. Teraz jestem mocna, ale w praktyce, kto wie... Sama recenzja dała mi do myślenia. Książka jednak raczej nie w moim stylu, a te akapity trącą niedbalstwem.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To Ci wybiję tego faceta z głowy tłuczkiem do mięsa.

        Usuń
    8. Historia wydaje się być ciekawa, jednak jakoś nie za bardzo na mój gust, nie przekonuje mnie.
      Poza tym okładka jest szkaradna, a imię Karolina mnie odpycha, bowiem nie lubię go :/
      Pozdrawiam serdecznie
      http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

      I przy okazji zapraszam na wydarzenie konkursowe, oczywiście książkowe :D
      https://www.facebook.com/events/1046947058721737/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że nie jest szkaradna dlatego, że dziewczyna ma piegi i jest ruda.

        Usuń
    9. Nowy szablon?;)
      Biedna ta Karolina. Mam nadzieję, że na koniec Filipek zaliczył chociaż mentalnego plaskacza ;p

      OdpowiedzUsuń
    10. Będę miała na uwadze tą lekturę ;)

      OdpowiedzUsuń
    11. Podoba mi się już sam tytuł - może z racji tego, że sama nazywam się Karolina. Może spotkam ją w bibliotece i wtedy z chęcią spróbuję ;)

      Caroline Livre

      OdpowiedzUsuń
    12. Chętnie bym ją przeczytała, gdyż historia mnie zaciekawiła. Jedyne co by mi przeszkadzało to pewnie ten chaos na który zwróciłaś uwagę. Jestem dokładna jeśli chodzi o to w jakiej formie jest treść jeśli chodzi o akapity :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie jest tak źle, da się przez to przebrnąć.

        Usuń
    13. A wiesz, że zwróciłam na tę książkę ostatnio uwagę?
      Niewątpliwie typ literatury, który mi odpowiada i może nawet mnie trochę inspiruje.

      Kurde, musimy w końcu jakąś książkę przeczytać "wspólnie", aby potem sobie o niej porozmawiać.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No to przeczytaj tę i już będzie o czym dyskutować :)

        Usuń
    14. Karolina wydaje się być straszna. W żadnym razie nie biorę się za tę książkę, bo już teraz wiem, że bym jej nie zniosła. A co do tytułu, to ten nowy też wydaje się by trafny :D
      szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    15. Lubię takie książki. Teraz mam trochę wolnego,więc z chęcią ją przeczytam :)
      Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/katy-perry-mad-potion.html

      OdpowiedzUsuń
    16. CCzasem, nawet jeżeli treśc jest dobra, ale szata graficzna książki odbiega od normy wpływa to nagorszy odbiór tekstu. Ja się strasznie przy takich książkach denerwuje.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie też się to bardzo nie podobało.

        Usuń
    17. No i tak myślę sobie - niby okej, mogłabym zaryzykować sięgnięciem po tę książkę, ale z drugiej strony... to chyba nie jest takie moje "must read" póki co.
      Pozdrawiam,
      A.

      http://chaosmysli.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    18. Nie lubię naiwnych bohaterek. Książki z takimi postaciami zawsze mnie irytują, dlatego nie sięgnę po te książkę.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Sama spodziewałam się innej postaci.

        Usuń
    19. Główna bohaterka zupełnie nie w moim typie,ale może kiedyś będę mieć ta książke przy wyborze jakiejś luźniejszej książki .😊
      Pozdrawiam serdecznie
      Klaudia z bloga thebooksandclouds.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    20. Główna bohaterka zupełnie nie w moim typie,ale może kiedyś będę mieć ta książke przy wyborze jakiejś luźniejszej książki .😊
      Pozdrawiam serdecznie
      Klaudia z bloga thebooksandclouds.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    21. Okładka nie jest aż taka zachęcająca ale opis bardzo mnie zainteresował, tajemniczy nowy znajomy, jeszcze że pracuję w bibliotece gdzieś gdzie ja bym bardzo chciała :)

      Blog o książkach

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A mnie się właśnie okładka spodobała, kolekcjonuję rude :D

        Usuń
    22. nominowałyśmy Cię do BOOK TMI TAG:)
      http://zapiskizgredka.blogspot.com/2016/08/book-tmi-tag.html
      pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    23. taki gostek jak filip denerwuje mnie w książkach:D

      OdpowiedzUsuń
    24. Widzę, że bohaterka to bibliotekarka - coś dla mnie, bo też studiuję bibliotekoznawstwo :D. Ale jeżeli chodzi już o jej zachowanie to zaczęłabym się zastanawiać. Owszem, mnie też ponosi wyobraźnia, książęta i te sprawy, ale żeby aż tak dać się omamić facetowi? Oj, już nie lubię tego pana.
      #SadisticWriter

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pan niefajny, ale pani nie lepsza.

        Usuń
    25. już sam tytuł przyciąga , taki tajemniczy :D

      OdpowiedzUsuń