Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 14 sierpnia 2016

    Magnus Chase i Bogowie Asgardu: Miecz lata

    Jeżeli czytacie mojego bloga od kilku miesięcy, to wiecie, że uwielbiam Ricka Riordana, który na swoim koncie ma już serię książek nawiązujących do mitologii greckiej „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy”, egipskiej „Kroniki Rodu Kane” oraz łączących mity greckie i rzymskie „Olimpijscy Herosi”. Teraz przyszedł czas na mitologię nordycką i cykl „Magnus Chase i Bogowie Asgardu”.

    Przyznam, że od dłuższego czasu chciałam poznać wierzenia ludów skandynawskich, ale nie potrafiłam się zebrać do tego, by pobuszować w bibliotece w odpowiednim dziale. Na szczęście Rick Riordan postanowił mi pomóc i napisał „Miecz lata”, który jest pierwszą częścią nowej serii i zabrał mnie do dziewięciu światów. Kocham go za to jeszcze bardziej.
    Magnus Chase jest nastoletnim bezdomnym chłopcem, który na ulice Bostonu trafił dwa lata wcześniej po śmierci matki w tajemniczych okolicznościach. Ojca nigdy nie poznał. Pozostawiony sam sobie, aby przeżyć, zmuszony jest kraść i oszukiwać, ale ofiarami jego drobnych przestępstw są tylko bogaci i źli ludzie. Zawsze udaje mu się zbiec przed stróżami prawa i kuratorami. Nie tylko intelekt i spryt pomagają mu przetrwać, jest jeszcze dwójka bezdomnych, którzy zostali jego przyjaciółmi i mają go zawsze na oku. W dniu szesnastych urodzin Magnus zostaje odnaleziony przez wuja Randolpha, przed którym zawsze ostrzegała go matka. Mimo że chłopak próbował wyprowadzić go w pole, to niestety i tak został przez niego złapany. Wuja opowiada mu nieprawdopodobne historie nawiązujące do mitologii nordyckiej, wspomina również o spuściźnie Magnusa – broni, która przepadła bez śladu wieki temu. Chłopak zaczyna przypominać sobie dawne podania o nordyckich bogach, dziewięciu światach, drzewie Yggdrasil, wilku Fenrirze i dniu sądku, który nazywa się Ragnarök. Wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować, jednakże rozmyślania Magnusa nie trwają długo, ponieważ Randolph nakazuje mu odnaleźć zaginioną broń – Sumarbrander – Miecz Lata. Niestety most Longfellow, na którym właśnie się znajdują, zostaje zaatakowany przez ognistego olbrzyma Surtra. Magnus ratując życie niewinnych osób, które znalazły się w centrum starcia, rezygnuje z własnego bezpieczeństwa. W walce z olbrzymem gubi magiczny miecz, który odnalazł na dnie rzeki Charles. Poza tym bitwa ta ma dla niego dużo bardziej tragiczne skutki.  
    Uwielbiam bohaterów wykreowanych przez Ricka Riordana. Są to niezwykle barwne postaci o bardzo różnych charakterach. Magnus nie jest osobą, która prosi o litość czytelnika. To naprawdę bystry chłopak, który potrafi poradzić sobie w najtrudniejszych sytuacjach, czego wielokrotnie dowiódł na kartach książki. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego odwagi i silnego charakteru. A w dodatku chłopak wygląda jak młodsza wersja Kurta Cobaina. Jak widać, Kurt ma się dobrze, still alive. Magnus ma ogromne poczucie humoru, co jest dość charakterystyczne dla głównych bohaterów w powieściach Riordana. Uwielbiam te zabawne momenty i wyciskające z oczu łzy radości dialogi. Polubiłam Magnusa od pierwszych stron i mam nadzieję, że w kolejnych tomach nie zmienię o nim swojego zdania.
    To samo dotyczy towarzyszy chłopaka - krasnoluda Blitzena i elfa Hearthstone’a. Jedynie Sam, córka boga Lokiego, nie wzbudziła mojej sympatii. Nadal nie wiem, czy jest po tej dobrej, czy złej stronie.  
    Pewnie wielu z Was zarzuci Riordanowi, że napisał zbyt prostą, mało ciekawą książkę, w dodatku schematyczną, będącą niemalże powtórzeniem poprzednich powieści. Nie zgodzę się z tym. Mitologia nordycka rządzi się swoimi prawami. Występują w niej krasnoludy, elfy, olbrzymi i wszechobecna magia. Pojawia się tam też sporo brutalnych scen, ale czy wikingowie byli potulni jak baranki? Byli wojownikami, a ich wyprawy często miały rabunkowy charakter. To jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że Magnus jest takim zagubionym we współczesnym świcie wikingiem. Moim zdanie autor idealnie oddał klimat pasujący do średniowiecznych Normanów zamieszkujących zachodnioeuropejskie ziemie.
    Jeżeli tak jak ja lubicie twórczość Riordana, koniecznie sięgnijcie po „Miecz lata”. Jest to fantastycznie napisana powieść. Mimo że liczy sobie ponad 500 stron, przeczytałam ją w dwa dni. Fabuła porwała mnie już od pierwszych stron. Niestety moja książka zawiera brak obejmujący prawie 20 stron. Po 272 drugiej stronie kolejną jest powtórzenie fragmentu od 257 do 289 strony i nigdzie nie ma tego właściwego, przez co straciła aż trzy rozdziały i to istotne dla fabuły.
    „Miecz lata” jest świetną lekturą, z doskonale wykreowanymi bohaterami, która potrafi wciągnąć i trzymać czytelnika w napięciu już od samego początku. I choć przypomina przygody Percy’ego Jacksona, to przecież dotyczy zupełnie innych wierzeń, które autor wprowadza do współczesnego świata. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:
    http://lovebooks.pl/



    28 komentarzy

    1. Nie znam twórczości autora a o mitologii nordyckiej wiem tyle, co nic. Te zabawne dialogi nawet zachęcają do lektury ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. Co prawda, nie czytałam nic tego autora, ale słyszałam same pozytywne opinie. Mitologie grecką uwielbiam i mam w planach sięgnąć po serię Percy'ego Jacksona i Bogów Olimpijskich. Pozdrawiam Kinga, zapraszam do siebie, dopiero zaczynam ;)
      kingadomanska.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    3. Skoro nie ma to nic wspólnego z Percym, to z chęcią sięgnę. I nie dlatego, że mam coś do tego nastolatka, ale jednak po pierwszej części jego przygód, zrezygnowałam...

      Pozdrawiam
      www.carolinelivre.pl

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dlaczego? Co z nim było nie tak?

        Usuń
    4. Nadal nie znam żadnej książki tego autora, ale coś czuję, że będę musiała to zmienić - tyle osób zachwala jego twórczość, że grzech nie sięgnąć po jakąś książkę. Szczególnie ciekawią mnie bohaterowie, bo lubię dopracowane i barwne postacie. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

        Usuń
    5. 500 stron w dwa dni to świetny wynik. Widać, że lektura była bardzo wciągająca.

      OdpowiedzUsuń
    6. No i znowu zrobiło mi się wstyd, że jeszcze nie czytałam niczego Riordiana :( Jak myślisz, czy ta książka będzie dobra na początek? Czy może muszę przeczytać coś jeszcze, żeby tą dobrze zrozumieć?
      szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To całkiem nowa seria, więc spokojnie możesz od niej zacząć przygodę z półbogami :)

        Usuń
    7. Jeszcze nie było mi dane czytać książek tego autora, ale planuje właśnie zacząć od tej konkretnej pozycji :) liczę na wspaniałą zabawę
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Większość zaczyna od Percy'ego, ale myślę, że seria o bogach nordyckich też będzie dobra na początek.

        Usuń
    8. Cóż, o książkach Riordana nie mogę powiedzieć dużo, byłam tylko na filmach o Percym w kinie. Generalnie Bogowie jakoś mnie do siebie nie ciągną, więc to nie jest powieść dla mnie.
      "Jak widać, Kurt ma się dobrze, still alive" - mnie rozwaliło :D. Pozdrawiam.

      #SadisticWriter
      http://zniewolone-trescia.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja widziałam tylko jeden film i to z krwawiącym sercem go oglądałam :D

        Usuń
    9. Barwne postaci, dobrze rozpisana fabuła i napięcie, które nie gaśnie. Jest wszystko to, co lubię. Świetnie przeanalizowałaś tę powieść i przyznam, że narobiłaś mi na nią ochoty. Może uda mi się ją przeczytać.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Polecam, jeżeli jesteś ciekawa nordyckiej mitologi, to tym bardziej będzie to strzał w dziesiątkę.

        Usuń
    10. Po Percy Jacksonie tego autora jestem zrażona i właśnie zastanawiam się, czy ta książka nie jest lepsza.
      Jest dużo pozytywnych opinii o tej pozycji i zaczynam nad nią rozmyślać.
      Może warto dać drugą szansę autorowi...
      Och! Musiałaś tak namawiać do niej?
      Pozdrawiam serdecznie
      http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Są cztery różne serie, więc któraś może trafi w Twój gust.

        Usuń
    11. Jak na razie z twórczości Rocka czytałam tylko 5 tomów o Persiaku oraz Grecckich bogów, a na półce czekają jeszcze na mnie herosi. Mimo to uwielbiam tego autora i bardzo chcę przeczytać tę książkę i na pewno w najbliższym czasie, gdy znajdę troszkę czasu to to zrobię :D
      Świetna recenzja :*
      pomiedzy-wersami.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    12. Książka nie dla mnie ale recenzja jest super <3

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    13. Miałam możliwość kupienia tej pozycji na Targach Książki i tego nie zrobiłam, a teraz trochę żałuję. Mimo, że serię o Percy'm Jacksona bardzo lubię, to właśnie o Magnusie słyszałam wiele niepochlebnych opinii i to mnie zniechęciło. Rozwiałaś jednak moje wątpliwości pisząc, że będzie tu inny schemat niż w pozostałej twórczości Riordana. Poza tym dałaś jednak 10 gwiazdek, więc musi coś być w tej książce. Jak tylko będę mieć możliwość, to po nią sięgnę :)

      Pozdrawiam, http://seekerofthebooks.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    14. Jak dla mnie Magnus jest najlepszą serią Riordana, ale pewnie mówię tak z powodu mojej miłości do mitologii skandynawskiej. W tej książce idzie się zakochać już po pierwszym rozdziale. :D

      OdpowiedzUsuń