Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 19 lutego 2016

    Trajektoria dążeń




    „Trajektoria dążeń” Mariusza Majewskiego to zbiór myśli mężczyzny po trzydziestce borykającego się z problemami, którym nie potrafi sprostać. Damien pracuje w warszawskiej korporacji, nie stroni od alkoholu, lubi dobrą zabawę w gronie bliskich znajomych, na tle których wyróżnia się swoją skomplikowaną osobowością. Można rzecz, że próbuje w ten sposób odreagować swoje trudne dzieciństwo spędzone w cieniu zapracowanej matki i zaściankowego, pobożnego stryja.

    Ważną rolę w życiu bohatera odgrywa jego przyjaciel Krystek. Czytelnik staje się obserwatorem burzliwych przemian w życiu Damiena. Poznaje jego niezbyt szczęśliwe dziecięce lata, okres młodzieńczego buntu, dowiaduje się o licznych kontaktach z kobietami i namiętnych związkach, o rozważaniach metafizycznych oraz alkoholowych libacjach, na których nie brakuje również narkotyków.
    Nieudany związek z jedną z kobiet i odtrącenie sprawia, że mężczyzna z rozpaczy sięga po alkohol, który popycha go w otchłań bez dna, w alkoholizm. To typowe, że facet, któremu fajna dziewczyna daje nagle kosza, próbuje rozwiązać swój problem za pomocą szklanki wódki, upijając się na smutno do nieprzytomności. Mało tego, jego matka popada w ciężką chorobę. Tym oto sposobem na Damiena spadają wszystkie nieszczęścia świata i dręczą go trudne pytania filozoficzne. Życie próbuje przezwyciężyć śmierć, ale kto wygra ten pojedynek?
    Czy mężczyzna mimo tych wszystkich przeciwności losu odzyska wiarę? Czy podniesie się z upadku? A może zawarte w nim skrajności doprowadzą do tragedii?
    „Trajektoria dążeń” to odważna, ale też nienależąca do łatwych lektura. Niewątpliwie stawia opór czytelnikowi. Autor podjął trudny i skomplikowany temat uzależnienia, braku wiary czy problemów związanych z relacjami z kobietami. Ale przecież są to kwestie, z którymi zmaga się każdy człowiek na pewnym etapie swojego życia.
    Bohaterowie powieści nie są głaskani przez autora po głowie, nie jest to historia usłana różami, z wątkami o cukierkowej wręcz miłości. Śledzenie dokładnej charakterystyki stanów psychicznych i emocjonalnych bohatera wymaga od czytelnika dużego skupienia.
    Jeżeli liczycie na pikantne opisy erotycznych przygód Damiena, rozczaruję Was – nie znajdziecie ich w tej książce. Może prócz jednej sceny miłosnej, która nie była zbyt rozwinięta. Natraficie jednak na fragmenty Dzienniczka św. Faustyny i wykład o Nocy Kupały, znanej jako Sobótki (letnie przesilenie Słońca), co najbardziej zainteresowało mnie w tej powieści, ponieważ interesuję się pogańskimi obrządkami i słowiańskimi obchodami.
    Powieść polecam dojrzałym czytelnikom, młodsi będą mieć problem z odbiorem treści albo zwyczajnie znudzą się i rzucą książkę w kąt. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭✭✭✭✭



    22 komentarze

    1. Jak czytałam początek Twojej recenzji to pomyślałam, że to książka dla mnie, ale po skończeniu jednak sobie odmówię tej lektury. Jakoś do końca mnie nie zainteresowała, a szkoda, bo bardzo lubię motyw narkotyków i alkoholizmu w literaturze. Całusy♥

      http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też lubię takie książki i kupując "Trajektorię..." miałam nadzieję, że spełni ona moje oczekiwania. Bardzo się pomyliłam.

        Usuń
    2. Przyznam szczerze, że to chyba nie jest książka dla mnie. Nie mam nic konkretnego do zarzucenia tematyce, ale po prostu czuję, że nie chciałabym tej historii poznawać.

      OdpowiedzUsuń
    3. Czuję, że raczej po nią nie sięgnę. Niezbyt mnie ciekawi :/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Bo nie ma w niej nic ciekawego. Mocno przeciętna.

        Usuń
    4. A ja się wyłamię i powiem, że to jest książka dla mnie. Tak mnie się wydaje. Mogłabym powiedzieć, że fabuła jest mi jakoś szczególnie bliska i w sumie mogłaby być nawet inspiracją. Muszę zapamiętać sobie tytuł i jak tylko znajdę się w Polsce zobaczyć, czy do mnie przemówi, abym ją kupiła.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jesteś chyba jedyną osobą, która chciałaby po nią sięgnąć :D Obyś się nie zawiodła.

        Usuń
      2. Przecież ja zawsze wyłamywałam się z tłumu, haha.

        Usuń
    5. Szkoda, że ta trajektoria jest tak... niskich lotów. Trudne książki też są ciekawe, ale autor musi umieć wciągnąć czytelnika, szkoda, że tym razem mu się nie udało. Oby kolejne lektury były strzałem w dychę! :)
      Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zastanawiam się, czy też miałaś okazję ją przeczytać :)

        Usuń
    6. Nie wiem czemu, ale jakoś tak po opisie przypomina mi "Cudzoziemkę" :D Choć ta szkolna lektura nawet mi się podobała, to jakoś nie widzę siebie jako czytelnika "Trajektorii Dążeń". Pewnie niejednemu pozycja się spodoba, ale przypuszczam, że po przeczytaniu podzielałabym Twoje zdanie, także zaoszczędzę sobie czasu na coś innego :)
      Z perspektywy czytelnika

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nawet nie będę próbowała Cię namawiać, abyś ją przeczytała ;)

        Usuń
    7. Książka bez żadnego tabu, ale po recenzji mam mieszane odczucia. Wydaje mi się, że pominę tę pozycję - choć nigdy nic nie wiadomo.

      OdpowiedzUsuń
    8. Przy dobrych wiatrach i ładniejszej pogodzie mogłabym przeczytać temat ciężki. Ale zapisze sobie tytuł.
      ksiazkowaczarnobialaem.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    9. Oj, będę omijać szerokim łukiem.

      OdpowiedzUsuń
    10. Szukam książki do poczytania na wakacje, być może przeczytam, akurat tą, ale..zobaczymy, może poszukam coś wesołego :)

      http://nataliakaczmarek.blogspot.com/ zapraszam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ta na wakacje się nie nadaje :(

        Usuń