Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 9 czerwca 2018

    Negatyw


    Klaudiusz Szymańczak to były pruszkowski policjant, który przerwał służbę z powodu podjętych studiów politologicznych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.  Ukończył też studia amerykanistyczne i od 2008 roku jest nauczycielem oraz właścicielem szkoły językowej Speak&Spell.
    Pracował również branży IT i pisał felietony dla znanego portalu internetowego. Obecnie studiuje filozofię na Uniwersytecie w Londynie. Klaudiusz Szymańczak interesuje się historią oraz kulturą Stanów Zjednoczonych. Odbył też kilka podróży do USA, był między innymi w Nowym Jorku, Teksasie i Wisconsin, a miejsca, które miał okazję podczas tych wyjazdów odwiedzić, znalazły swoje odzwierciedlenie w jego debiutanckiej powieści „Negatyw”, która premierę miała na początku maja tego roku.
    Warszawa, 2016 rok. W kanale ściekowym zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Wiadomo, że jest to Daniel Greenbaum, syn amerykańskiego dyplomaty. Okoliczności jego śmierci mają wyjaśniać dwaj polscy śledczy Laurentowicz i Hozer, a pomagać w śledztwie będzie agent specjalny Slade z Federalnego Biura Śledczego, który w Polsce nie znalazł się bez powodu. Dotychczas pracował nad zupełnie inną sprawą dotyczącą amerykańskiego koncernu farmaceutycznego PharmaCorp. Oddelegowanie go do sekcji FBI znajdującej się przy ambasadzie w Warszawie nie było przypadkowe, wszak rodzice Johna Slade’a pochodzili z Polski, a on sam całkiem nieźle władał językiem polskim. Agent FBI nie jest oficjalnie zaangażowany w pracę polskich śledczych nad sprawą morderstwa Daniela Greenbauma, z założenia ma się jej tylko przyglądać i służyć dobrą radą, rzeczywistość jest jednak nieco inna. W miarę zbierania materiału dowodowego, pojawia się coraz więcej poszlak, które mają doprowadzić policjantów do prawdy.
    Stany Zjednoczone, 2017 rok. W Nowym Jorku, w jednym z hosteli w dzielnicy Harlem zostaje zamordowany mężczyzna. Sprawa nie różniłaby się niczym od innych, gdyby śledczy niespodziewanie nie usłyszeli melodii wydobywającej się ze zwłok turysty. Jak się okazuje muzykę Johnny’ego Cash’a wygrywała pozytywka, którą najprawdopodobniej ofiara morderstwa została uduszona. Pozostałe dowody wskazują, że motywem napaści był rabunek. Agent Slade kolejny raz musi dowieść prawdy i znaleźć sprawcę zdarzenia.
    Oba śledztwa toczą się równolegle. Autor poświęcił część rozdziałów wydarzeniom rozgrywającym się na naszych rodzimych ziemiach, a część tym zza oceanu i poprzeplatał je ze sobą. Wolałabym, aby połowa książki opowiadała jedną historię, a druga połowa kolejną, ponieważ gdy tylko wciągnęłam się w akcję i niecierpliwie czekałam na rozwój wydarzeń w następnym rozdziale, zostawałam przenoszona nie tylko w zupełnie inną lokalizację, ale i o rok do przodu lub do tyłu. Długo zastanawiałam się, czy oba wątki jakoś się ze sobą łączą. Aby się tego dowiedzieć, warto było przeczytać książkę do samego końca. A z tym nie było problemu, bo tak dobrej powieści już dawno nie miałam w swoich rękach.
    Choć fabuła książki skupia się głównie na rozwiązaniu dwóch zagadek kryminalnych, Klaudiusz Szymańczak postanowił wyjść naprzeciw problemom XXI wieku i stoczyć na kartach swojej powieści walkę z nietolerancją. Dziś ulicami Warszawy przeszła Parada Równości i nie bez powodu pozostawiłam recenzję tej książki właśnie na 9 czerwca, równo miesiąc po jej premierze. W „Negatywie” wciąż przewijały się tematy dyskryminacji rasowej, ze względu na płeć, wyznanie czy inną odmienność. W Polsce homoseksualizm nie jest powszechnie akceptowalny, tak jak i w Stanach Zjednoczonych od wielu lat toczy się walka pomiędzy ludźmi o jasnej skórze, a tymi o ciemnej. Brzmi jak „Ciemnogród”? Niektórym widocznie wciąż wydaje się, że żyjemy w średniowieczu. Te dysproporcje między społeczeństwem polskim a amerykańskim zostały wyraźnie uwydatnione.
    Klaudiusz Szymańczak wykreował bohatera, który odbiega od schematu powielanego w większości powieści kryminalnych, z którymi miałam okazję się zetknąć. John Slade wraz ze swoim zamiłowaniem do whisky oraz hamburgerów mimo wszystko mocno odbiega od śledczych tonących w morzu alkoholu, którzy myślą, że w ten sposób uleczą swoją poharataną problemami duszę. Agent FBI ma silny charakter, jest wyrazisty i nie sposób go nie polubić, choć wiedzie dość skomplikowane życie. Wielu innych bohaterów również zyskało moją sympatię, zwłaszcza nasi polscy policjanci.
    Akcja powieści bardzo szybko nabiera tempa i ani na chwilę nie zwalania, co sprawia, że czytelnik nie może narzekać na nudę. Fabuła została dopracowana co do najdrobniejszych szczegółów, a autor z łatwością przedstawia nam realia panujące w Stanach Zjednoczonych, jakby przelewał na kartki powieści wszystkie swoje zamiłowania. Nie zabrakło zwrotów akcji, które z pewnością zszokują niejednego czytelnika. Trudno jest mi uwierzyć, że to debiut Klaudiusza Szymańczaka. Niecierpliwie czekam na kolejne jego książki i przeczuwam, że mnie nie zawiedzie. Była to naprawdę przyjemna lektura, z którą uporałam się zaskakująco szybko. Błagam o więcej. Najlepiej o cały cykl poświęcony Slade’owi. W tym bohaterze można się zakochać.
    „Negatyw” to znakomita debiutancka powieść kryminalna naszego rodzimego autora. Wiem, że wielu czytelników unika twórczości polskich pisarzy, ale w tym przypadku warto zdjąć klapki z oczu i dać szansę tej lekturze. Czeka Was niesamowita podróż do Stanów Zjednoczonych, jak i niezwykle ciekawe śledztwo na własnym podwórku. A wszystko to balansuje wokół tematu dyskryminacji rasowej, seksualnej i wyznaniowej.


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

    http://www.burdaksiazki.pl/


    11 komentarzy

    1. Książka już na mnie czeka. Nie mogę doczekać się lektury.:)

      OdpowiedzUsuń
    2. Bardzo lubię takie równolegle prowadzone wątki, od razu przyjemniej się czyta :)

      OdpowiedzUsuń
    3. Fajna trzyma w napieciu :)

      Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/06/motyw-kwiatow-na-torebce.html

      OdpowiedzUsuń
    4. Książka zapowiada się ciekawie!
      Pozdrawiam, Weronika ♥
      pasjeweroniki.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    5. mam ją już ściągniętą i czeka na swoją kolej. :) osobiście zdecydowanie najlepiej czyta mi się polskich autorów i bardzo chętnie daję im szansę. ;) co też widać po mojej liście czytelniczej w ostatnim moim poście. :)
      pozdrawiam serdecznie.

      OdpowiedzUsuń
    6. Ja jestem raczej fanem audiobooków niż książek papierowych, więc mam nadzieję, że i to dzieło niebawem ktoś nagra.
      Zaintrygowały mnie Twoje słowa:"Wiem, że wielu czytelników unika twórczości polskich pisarzy". Wiesz... Ja generalnie polską literaturę stawiam na pierwszym miejscu. Z tym, że czytuję głównie fantasy - nazwiska takie jak Sapkowski, Piekara, Miszczuk, Mortka, itd. W tej dziedzinie nasi rodzimi autorzy nie mają sobie równych. Poważnie - Neil Gaiman mnie usypia, a i klasycy nie rzucają na kolana...
      Choć w przypadku kryminałów szczerze nie wiem jak jest, bo z tym gatunkiem dopiero rozpoczynam zabawę. Na razie przegryzłem Henninga Mankella bo klimat skandynawskiego kryminału choćby w filmie ubóstwiam już od młodzieńczych lat. "W Danii Norweg zabił Szweda finką" ;) A gdy uciekał na Islandię, złapano go na Wyspach Owczych, wiadomo ;) Ale na poważnie... Do polskiego kryminału również zamierzam poczynić przymiarki - mam na oku gł. Mroza i Puzyńską. Ale i taki debiutant, jeśli mówisz, że dobry... kto wie? W polskiej fantasy młodzież ostatnio wybija się całkiem nieźle, więc i może w tym gatunku będzie teraz podobnie :) Wyjdzie audio, to się przekonam. Na pewno - bo recenzja piękna i tytuł wydaje się godny zachowania w pamięci. :)
      Pozdrawiam!

      Zapraszam do siebie w wolnej chwili :)
      https://takorzeczegerard.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    7. Ale jestem ciekawa tej książki! :)

      OdpowiedzUsuń
    8. To może być coś dla mnie. Czytałam wcześniej o tej książce, ale jakoś niezbyt do mnie trafił tekst... teraz jestem znacznie bardziej zaciekawiona tą powieścią :) klimatyczne zdjęcie.

      Pozdrawiam,
      Książkowa Przystań

      OdpowiedzUsuń
    9. Książka zapowiada się ciekawie, dodaję tytuł do moich planów czytelniczych. Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Takie klimaty bardzo lubię, więc na pewno przeczytam tę książkę. :)

      OdpowiedzUsuń