Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 17 czerwca 2017

    Nic do stracenia. Wreszcie wolni



    Kirsty Moseley to angielska pisarka, która w 2012 roku zadebiutowała powieścią „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno”. Mieszka w Norfolk wraz z mężem i dwunastoletnim synem. Swoją przygodę na z pisaniem rozpoczęła na Wattpadzie. Dziś na swoim koncie ma już dziesięć książek, z czego dwie zostały przetłumaczone na język polski. W czerwcu bieżącego roku w księgarniach pojawi się trzecia powieść „Chłopak, który o mnie walczył”.
    Całkiem niedawno miałam okazję przeczytać książkę „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”, która bardzo mi się spodobała.  Gdy tylko pojawiła się możliwość, by zdobyć w swoje ręce kolejną powieść autorki „Nic do stracenia. Początek”, nie wahałam się ani chwili. Niestety historia ta nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, ale gdy ukazał się drugi tom „Nic do stracenia. Wreszcie wolni”, postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę.
    Annabelle Spencer to dwudziestoletnia dziewczyna, która przeszła przez prawdziwe piekło. W dniu szesnastych urodzin postanawiała spełnić swoje marzenie i spędzić ten wieczór w klubie w towarzystwie swojego chłopaka Jacka Robertsa. Niestety przyjemny wieczór przerodził się w istny koszmar. Ukochany dziewczyny został zamordowany na jej oczach, a ona sama została porwana przez Cartera Thomasa – handlarza broni i narkotyków. Anna przez dziesięć kolejnych miesięcy była przetrzymywana przez mężczyznę, który znęcał się nad nią psychicznie, fizycznie i seksualnie.
    Kiedy zostaje uwolniona, ojciec Anny – znany senator, w trosce o bezpieczeństwo córki zatrudnia ochroniarzy. Jednym z nich jest Ashton Taylor, niezwykle przystojny agent, który dopiero co ukończył szkolenie SWAT.  Ma on w środowisku akademickim udawać jej chłopaka. Dziewczyna pozwala młodemu mężczyźnie zbliżyć się do siebie, co jest niemałą niespodzianką, bo dotychczas robiła wszystko, aby pozbyć się ochrony ze swojego otoczenia. Jej oprawca odsiaduje wyrok w więzieniu, jednak nie pozwala swojej ofierze o sobie zapomnieć. Wielkimi krokami zbliża się proces apelacyjny Cartera.
    W drugim tomie ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta, co nie jest dla nikogo zaskoczeniem. To jednak utrudnia ukrywanie się dziewczyny. Razem z Ashtonem pojawiają się na pierwszych stronach gazet. Nie dość, że nie są już anonimowi, to jeszcze zostali okrzyknięci parą roku. W dodatku do procesu Cartera Thomasa zostało tylko kilka tygodni, więc ochrona Anny zostaje wzmożona. Jej prześladowca marzy o tym, aby opuścić mury więzienia i odzyskać swoją ukochaną. Tymczasem Ashton jest ślepo zakochany w pięknej córce prezydenta.  Ona sama powoli zapomina o swojej pierwszej miłości – Jacku i uświadamia sobie, że Ashton nie jest tylko jej ochroniarzem i przyjacielem, a znaczy dla niej o wiele więcej. Czy tej dwójce uda się być razem? A może demony przeszłości powrócą i ktoś stanie na drodze do ich szczęścia?
    Muszę przyznać, że druga część historii wreszcie spełniła moje oczekiwania. Kirsty Moseley wprowadziła do powieści mroczny klimat. Choć bohaterowie wciąż pozostawiali sobie wiele do życzenia, to jednak fabuła w porównaniu z pierwszym tomem, osiągnęła znacznie wyższy poziom. Autorka rozwinęła wątek kryminalny. Ograniczyła opis scen erotycznych do minimum. Niestety to, co najbardziej drażniło mnie w „Nic dostracenia. Początek”, czyli padające ciągle z ust Anny słowo „przystojniaku”, pojawiało się również w tej części. Po siódmym razie przestałam je liczyć, a dobrnęłam wtedy zaledwie do połowy książki. Autorka zachowała narrację trzecioosobową. Tym razem poznajemy historię w porównywalnym stopniu zarówno z perspektywy Anny, jak i Ashtona.
    Dużo emocji wywołało pojawienie się Cartera Thomasa i jego ludzi. Przyznam, że wtedy akcja pędziła do przodu jak szalona. Czekałam na ten moment od pierwszej części. Cieszę się, że autorka spełniła moje oczekiwania. Choć powieść jest bardzo przewidywalna, to jednak cały czas towarzyszyło mi napięcie i uczucie niepewności.
    „Nic do stracenia. Wreszcie wolni” to znakomita kontynuacja niezbyt porywającej powieści „Nic do stracenia.Początek”. Jeżeli po lekturze poprzedniego tomu wahacie się, czy sięgnąć po następny, mam nadzieję, że ta recenzja rozwiała Wasze wątpliwości. Warto dać jeszcze jedną szansę tej autorce. Dalszy ciąg powieści o miłości, stracie ukochanej osoby i ciągle powracających demonach przeszłości okazał się strzałem w dziesiątkę. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:


    http://www.harpercollins.pl/

    14 komentarzy

    1. Dobrze, że ta część spisała się lepiej. Mroczniejszy klimat zawsze na propsie ;) ja mimo wszystko za serię się nie wezmę.
      Ciekawe czy tak ciężko autorce byloby znaleźć synonim słowa przystojniak :p

      OdpowiedzUsuń
    2. Pierwsza część była według mnie fatalna, jakaś pomyłka, więc nie sięgnęłam po drugą i nie zamierzam.
      pozdrawiam
      galeriakultury.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    3. Twój opis wydaje się na prawdę ciekawy! Nie wiem jak jest z książką ponieważ spotykam się z nią pierwszy raz.
      Pozdrawiam cieplutko
      just-do-one-step.pl

      OdpowiedzUsuń
    4. Mi również bardzo dobrze się tę książkę czytało i zdecydowanie sięgnę po inne książki tej autorki:) Chociaż muszę przyznać, że nie miałabym nic przeciwko gdyby obie części były zebrane w jedną książkę :)
      Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Gdzieś tam obiło mi się o uszy nazwisko autorki, ale jakoś mnie nie ciągnie na razie, aby przeczytać jej powieści. Są, jak dla mnie, zbyt młodzieżowe, z których już trochę wyrosłam i nie mogę za nic się przekonać.

      OdpowiedzUsuń
    6. Ta seria jest infantylną powieścią dla gimnazjalistek, ale mnie się niezwykle podobała ;)
      https://justboooks.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    7. Lubię, kiedy kolejne części serii nabierają rozmachu, rozwijają się, wówczas nawet jeśli pierwszy tom nie wciąga maksymalnie, to i tak potrafi zainteresować. Tytuł polecę córce, całkiem prawdopodobne, że zdecyduje się na tę przygodę czytelniczą. :)
      Bookendorfina

      OdpowiedzUsuń
    8. Nie czytałam pierwszego tomu tej serii, więc za ten tym bardziej się nie zabiorę :P przynajmniej w najbliższym czasie. Kompletnie mnie ta książka nie interesuje i jakoś mnie do siebie nie przekonuje. Fajnie, że tobie drugi tom spodobał się bardziej niż pierwszy, jednak książka nie wpasowuje się zbytnio w moje gusta, więc wątpię by mi się spodobała xD
      Buziaki :*
      pomiedzy-wersami.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    9. Mnie niestety autorka bardzo od siebie odstraszyła debiutancką historią, była tak słodka, że nawet ja fanka romansów miałam dość :/

      OdpowiedzUsuń
    10. Szkoda tylko, że mało osób sięgnie po tę książkę, jeśli poprzedni tom nie był najlepszy :)

      OdpowiedzUsuń
    11. Nie słyszałam o tej książce.
      Śliczne zdjęcie. :) Po przeczytaniu recenzji powieść wydaje mi się mroczna. Chyba nie jest to lekka lektura na lato.
      Dziwię się trochę, że sięgnęłaś po drugą część, skoro pierwsza nie spełniła Twoich oczekiwań. Wychodzi na to, że jednak czasem nie warto od razu się zrażać i dać kolejną szansę. :)
      Też zawsze wkurzają mnie powtarzające się głupie określenia (jak tutaj "przystojniaku"). To potrafi popsuć prawie całą przyjemność czytania. :P
      ~Wer

      OdpowiedzUsuń
    12. I'm following you now to get updates from your blog, hope you would like to follow back. Thanks much.
      https://chicporadnik.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    13. Jeśli znajdę czas to chętnie się zapoznam z tą książką ;)

      OdpowiedzUsuń
    14. Zapowiada się ciekawie, może przeczytam w wakacje :)
      Obserwuję :)
      olamyfashion.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń