Kilka słów o mnie
Bloguję od 2005 roku. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Pracuję w jednej z państwowych instytucji publicznoprawnych, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce. Można znaleźć mnie na Pyrkonie, raz w cosplay'u, raz bez.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 14 listopada 2019

    Ostatnia wdowa


    Karin Slaughter to amerykańska autorka powieści kryminalnych i thrillerów, która w 2001 roku zadebiutowała powieścią „Zaślepienie”. Książka ta została nominowana do Nagrody Sztyletu przyznawanej przez międzynarodowe Stowarzyszenie Pisarzy Literatury Kryminalnej za literacki debiut.
    Jej powieści przetłumaczone zostały na 36 języków, a liczbę sprzedanych egzemplarzy szacuje się na 35 milionów. Przeszło trzy lata temu recenzowałam na blogu książką z cyklu z policjantem Willem Trentem „Ofiara”. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Oczywiście nie miałam kiedy nadrobić zaległości.  Na początku października premierę miała dziewiąta już powieść z tej serii „Ostatnia wdowa”, na szczęście jest ona kolejną zaraz po „Ofierze”.

    Michelle Spivey zostaje uprowadzona na parkingu przed centrum handlowym na oczach swojej jedenastoletniej córki. Kobieta wiodła dotąd spokojne życie w szczęśliwym związku, nie z mężczyzną, lecz z kobietą. Prowadziła aktywny tryb życia, biegała maratony, opiekowała się córką i pracowała naukowo w agencji rządowej CDC – Centrach Kontroli i Prewencji Chorób jako specjalistka od chorób zakaźnych, a także oficer Służby Nadzoru Epidemiologicznego, jednostki szybkiego reagowania w stałym kontakcie z centrum operacji nadzwyczajnych. To dlatego śledztwo po jej porwaniu przejęło FBI. Komu jednak mogło zależeć na uprowadzeniu Michelle? O jej porwaniu jest głośno w mediach przez następne kilka tygodni. Kobieta zapadła się pod ziemię, ale śledztwo toczy się dalej i nie zwalnia tempa. 

    Miesiąc później na kampusie uniwersyteckim dochodzi do niespodziewanego wybuchu, w którym zranionych zostaje wiele osób,  są też ofiary śmiertelne. Syreny alarmu w mieście wyją jak oszalałe. Sara Linton, specjalistka z dziedziny medycyny sądowej i pediatrii, która rozpoczęła współpracę z Biurem Śledczym Stanu Georgia wraz z agentem GBI Willem Trentem spędzają wspólnie niedzielne popołudnie. Gdy tylko dochodzą do nich sygnały syreny alarmowej w Emory University, która zwiastuje naturalną katastrofę, postanawiają udać się do kampusu na miejsce tragedii. Po drodze jednak natrafiają na grupę mężczyzn, a wszystko dookoła wskazuje na to, że ucierpieli oni w wyniku wypadku samochodowego. Niestety szybko okazuje się, że wypadek został upozorowany, a groźni przestępcy porywają Sarę, choć Will robi wszystko, aby ją uratować. Czy porwania obu kobiet oraz wybuch na kampusie mają ze sobą jakiś związek? 

    Gdy tylko zobaczyłam, że Karin Slaughter wydała nową książkę, uznałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Braki mam ogromne i pewnie długo ich nie nadrobię, ale to nie przeszkadza mi w czytaniu kolejnych książek z serii, w której pojawia się Will Trent. 

    Pierwsze kilkadziesiąt stron „Ostatniej wdowy” czytałam z mozołem. Choć książka napisana jest w narracji trzecioosobowej, to mogliśmy poznać te same wydarzenia z perspektywy różnych osób. Wobec tego miałam wrażenie, że czytam dwa razy zupełnie to samo. Nawet niektóre dialogi zostały powtórzone. Autorka jednak w dalszej części powieści odeszła od takiego układu, akcja rozkręciła się na dobre i fabuła pochłonęła mnie bez reszty. Choć z początku wiało nudą, to warto było przez nią przebrnąć. Obok porwań i terroryzmu, przez książkę przetacza się również temat pedofilii oraz organizacji paramilitarnej. Mowa tu o Niewidzianej Armii Patriotów, której członkowie żyją w osadzie z dala od cywilizacji. 

    Choć wielu doskonale wykreowanych bohaterów zasługuje na uwagę, skupię się na Willu. Z poprzedniej powieści wiem, że Trent nie miał łatwego dzieciństwa, spędził je w rodzinach zastępczych, a gdy w wieku osiemnastu lat wyrósł z systemu opieki zastępczej nad dziećmi, miał trafić do schroniska dla bezdomnych. Był bity i poniżany, a ślady blizn nosi nie tylko na ciele, ale i w duszy. Z trudem ufa ludziom, nie potrafi otwarcie mówić o swoich uczuciach. Cierpi, lecz nikt z bliskich nie jest w stanie tego dostrzec. Nawet jego była żona poniżała go i wykorzystywała jego emocje przeciwko niemu. Niesamowite jest to, jak Will dzielnie walczy o ukochaną Sarę, w której jest szaleńczo zakochany. Kobieta odwzajemnia to uczucie, pragnie by ten koszmar z porwaniem wreszcie się skończył, aby mogła wrócić do Willa. To jest tak cudowny facet, że miałam ochotę tulić go przez całą lekturę. Wszystko, co posiada, to wyłącznie jego zasługa. Ciężko pracował, otrzymał stypendium na studia w college’u, a później został agentem GBI. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu w jego życiu wszystko się ułoży. 

    „Ostatnia wdowa” jest to przede wszystkim powieść sensacyjna z trzymającym w napięciu wątkiem kryminalnym. Bardzo rozbudowana pod względem liczby wątków, porusza mnóstwo tematów, dlatego można autorce wybaczyć niektóre zbędne dłużyzny. Fenomenalni bohaterowie, czytelnik może śledzić nie tylko ich ciekawą pracę zawodową, ale i życie prywatne. Wchodzi również w szeregi tajnej organizacji, która w dążeniu do osiągnięcia swoich celów, ucieka się nawet do działań terrorystycznych. Gorąco polecam tę powieść. 


    Ocena: ✭✭✭✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni internetowej:


    https://booktime.pl/


    22 komentarze

    1. Tak wysoka ocena, zdecydowanie zachęca do lektury książki. 😊

      OdpowiedzUsuń
    2. Ciekawy tytuł, muszę na nią zerknąć w księgarni

      OdpowiedzUsuń
    3. Zapowiada się całkiem nieźle.

      OdpowiedzUsuń
    4. Choć lubię kryminały, powieści sensacyjne i thrillery, ale chyba po ten nie sięgnę. Teraz szukam czegoś lżejszego. 😉

      OdpowiedzUsuń
    5. Nie znam autorki, nigdy nie sięgam po kryminały, zdecydowanie wolę lżejsze czytała :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Słyszałem dużo dobrego o tej autorce. Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę kiedyś po nią sięgnąć.

      OdpowiedzUsuń
    7. Ja ostatnio polubiłam thillery, ale ten jakoś mnie nie zachęcił.

      OdpowiedzUsuń
    8. Intrygująca fabuła i recenzja z polotem zachęcają do przeczytania.

      OdpowiedzUsuń
    9. Uwielbiam jej książki. Tej akurat jeszcze nie czytałam, ale oczywiście jest w planach. Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie kusi, aby zapoznać się z ową lekturą.

      OdpowiedzUsuń
    10. Wysoka ocena, ale ja nie czytam kryminałów i horrorów,
      nie chce się straszyć, spać bym nie mogła...

      OdpowiedzUsuń
    11. Brzmi bardzo ciekawie i chociaż to nie mój gatunek, na pewno się przyda prezentowo :)

      OdpowiedzUsuń
    12. Tak wysoka ocena i śliczna oprawa graficzna na pewno zachęca do lektury <3

      OdpowiedzUsuń
    13. Od dawna mnie ta autorka ciekawi i chętnie zapoznam się z jej twórczością. :) A Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła. :D

      OdpowiedzUsuń
    14. Nie do końca moje klimaty, ale znam kilka osób, którym przypadła by do gustu ;)

      OdpowiedzUsuń
    15. Ja tego typu książek nie czytam, więc do mojej biblioteczki najpewniej nie trafi.

      OdpowiedzUsuń
    16. ocena wysoka, więc nic tylko czytać :D

      OdpowiedzUsuń
    17. Bardzo lubię ten gatunek, do tej pory nie czytałam żadnej książki tej autorki, więc pora to zmienić po tak zachęcającej recenzji.
      Książki jak narkotyk

      OdpowiedzUsuń
    18. Świetnie opisalas tę publikację. Okładka juz zwróciła moją uwagę. Zapisze tytuł i poszukam go w wolnej chwili.

      OdpowiedzUsuń