Witaj w moich skromnych progach!
Jestem Kayla. Pewnie zastanawiasz się teraz, czym lub kim jestem. Może tolkienowskim elfem, czarodziejką wykreowaną przez Joanne Kathleen Rowling albo księżniczką ze zbioru opowiadań Andrzeja Sapkowskiego (o tak! bardzo chciałabym być księżniczką!). Jestem jednak blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce, z których możecie spodziewać się tutaj relacji.
  • Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks.
  • Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth!
  • Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
  • 26 lipca 2016

    Grimm City. Wilk!




    Niedawno zaczęłam czytać serię „Chłopcy” Jakuba Ćwieka i zachwycona tą historią postanowiłam sięgnąć po najnowszą jego książkę „Grimm City. Wilk!” – brutalny kryminał noir z baśniami braci Grimm w tle.
    Jakub Ćwiek jest absolwentem kulturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań „Kłamca”, ma na swoim koncie dziewiętnaście książek, liczne opowiadania, scenariusze i artykuły publicystyczne. W swojej twórczości nawiązuje do popkultury, książek, filmów, utworów muzycznych, czy mitologii. W 2015 roku premierę miał wydawany przez Ćwieka miesięcznik „Bangarang Magazine”.

    Grimm City to brudne, ponure, spowite mrokiem przez węglowy pył miasto, które wyrosło na ciele pokonanego olbrzyma, jest napędzane jego smolistą krwią. Szerzy się w nim korupcja, przestępczość, przemoc i wszechobecne niebezpieczeństwo, a stróże prawa nie zawsze stoją na jego straży. Jeden z nich, inspektor Wolf – wpływowy i skorumpowany człowiek, zostaje zamordowany we własnym mieszkaniu. W dodatku na scenie przestępczej w Grimm City pojawia się Nowy Gracz. Czy ma on coś wspólnego ze śmiercią Wolfa?
    W tych realiach poznajemy Alfreda Moore’a – ubogiego muzyka, który dorabia jako taksówkarz bez uprawnień. W ostatnim czasie w tym mrocznym mieście miało miejsce kilka niewyjaśnionych dotąd bestialskich morderstw dokonanych na taryfiarzach. Jak się niebawem okazuje, w czasie zabójstwa inspektora, Alfie w zastępstwie za swojego współlokatora, który był taksówkarzem, podwoził w rejony zamieszkania Wolfa tajemniczą kobietę odzianą w pelerynę z czerwonym kapturem. Zupełnie przypadkiem zostaje wplątany w całe zamieszanie, tym samym staje się ważnym świadkiem w śledztwie.
    Czy zbrodnie dokonane na taksówkarzach mają związek ze śmiercią inspektora? Kim jest kobieta w czerwonym kapturku i co łączy ją z całą tą sprawą? Czy zabójstwo Wolfa było przestępstwem na tle religijnym?
    Jedyną postacią, która wzbudziła moją sympatię był właśnie Alfie Moore, choć to bohater wykreowany w typowy dla Ćwieka sposób. Dużo przeklina, potrafi być bezczelny i odszczekać się przy najbliższej okazji, jest bardzo impulsywny. Przy tym posiada poczucie humoru, jest odważny i towarzyski. Ważną rolę odgrywał również agent McShane i inspektor Evans, ale obaj nie różnili się za wiele od muzyka. A szkoda, bo mogli być całkiem interesującymi bohaterami. Zabrakło mi tutaj większego zróżnicowania ich charakterów.
    Fabuła mnie nie zachwyciła, a akcja nie porwała. Z każdą kolejną stroną liczyłam na jakiś zwrot wydarzeń, jakieś zaskoczenie. Doczekałam się go dopiero na samym końcu książki. Czy było warto? Z pewnością. Ale powieść tę czytało mi się bardzo długo i ciężko. Dawno nie męczyłam się tak z żadną książką. Język nie był skomplikowany, całkiem przystępny dla czytelnika, mimo to wiem, że Jakub Ćwiek potrafi pisać znacznie ciekawiej, zainteresować już od pierwszych stron. Niestety nie było tak w przypadku „Grimm City”. Wątek kryminalny owszem zajmował pierwsze miejsce, ale sprawy były rozwiązywane przypadkiem, działalność policji mogła zostać pominięta, ponieważ detektywi byli zbyt bierni w swojej pracy.
    Konstrukcja świata zasługuje jednak na pochwałę. Sam pomysł umieszczenia Grimm City na zwłokach olbrzyma był świetny. Niestety dla mnie miasto nie miało w sobie ani krzty mroku. Spodziewałam się o wiele więcej budzących grozę opisów. Boga zastąpił wielki Bajkarz, jego kronikarzami byli Wilhelm i Jacob Grimm, tym samym przyjmując rolę ewangelistów, religią zaś stały się znane wszystkim baśnie, na przykład ta o Czerwonym Kapturku, choć w historii Ćwieka nie ma mowy o małej bezbronnej dziewczynce.
    Miłośnikom twórczości Jakuba Ćwieka książkę polecę, choć zastrzegam – nie spodziewajcie się kokosów. Zapewne i tak nie przejdziecie obojętnie wobec tego tytułu. Osobom, które nigdy dotąd nie miały styczności z jego książkami, odradzam jej przeczytanie. Zacznijcie od czegoś lżejszego, ponieważ obawiam się, że po lekturze „Grimm City. Wilk!” zrazicie się do wszystkiego, co wychodzi spod pióra autora. 

    Ocena: ✭✭✭

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:



    http://www.wsqn.pl

    37 komentarzy

    1. Jejku! Jak cudownie się zapowiada! Niesamowite!

      OdpowiedzUsuń
    2. Zapowiada się ciekawie ;) gdybym nie miała zadanych 5 lektur na wakacje, może bym przeczytała:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zadali Wam lektury na wakacje? Pogięło ich w tych szkołach, czy jak? :O

        Usuń
    3. Ja jestem z tych, które nie przepadają za książkami.. jestem raczej miłośniczką filmów. Mimo wszystko tajemnicza okładka książki zaczyna do mnie przemawiać:))

      OdpowiedzUsuń
    4. Ja zdecydowanie wolę książki romantyczne, romanse :) Ale ciekawa recenzja :)

      Micia

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Niebawem będzie tu też recenzja romansu.

        Usuń
    5. Rewelacja, dla mnie to naprawdę dobr ahistoria :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Brzmi ciekawie! Jak wrócę do szkoły po wakacjach, to ją wypożyczę. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Może już będzie, to nowa powieść.

        Usuń
    7. Ja jeszcze w ogóle nie znam twórczości tego autora. Muszę nadrobić zaległości.

      OdpowiedzUsuń
    8. Baśnie w tle? Uwielbiam takie zabiegi :D
      Świetny blog! Obserwuję :)
      pomiedzy-wersami.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ale książka sama w sobie nie jest jakimś arcydziełem.

        Usuń
    9. Nie znam jeszcze twórczości autora, więc posłucham Twojej rady i zacznę od czegoś innego :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Nie słyszałam wcześniej ani o tej książce, ani w ogóle o autorze, ale przyznam, że opis mnie zaciekawił. Szkoda tylko, że tak ciężko się czyta i za mało akcji. W takim razie - podziękuję. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ale spróbuj z "Chłopcami", niedługo napiszę tu jakieś recenzje.

        Usuń
    11. ojoj ale mam smaka na tę powieść:D już czuję ten klimat!

      OdpowiedzUsuń
    12. Cały czas słyszę o tym autorze... Chyba wreszcie znalazłam jego powieść, którą naprawdę chcę przeczytać! :)
      Mam tylko nadzieję, że czas na nią także się znajdzie.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Tysiąc Żyć Czytelnika

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie, nie, lepiej nie zaczynaj od tej książki...

        Usuń
    13. Szkoda, że ta książka Cię zawiodła. Ja sama słyszałam wiele pozytywnych rzeczy an temat autora i jego serii "Chłopcy".

      OdpowiedzUsuń
    14. Pierwszy raz słyszę o tej książce :) Pozdrawiam!

      lublins.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wyszła w marcu tego roku. No, jakoś tak.

        Usuń
    15. Chyba to niestety nie moja bajka. Sama nie wiem co sądzić o książkach tego autora, bo z jednej strony mnie przyciągają, a z drugiej nie (dylemat życia, haha :D).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Przeczytaj jedną, to się przekonasz :)

        Usuń
    16. Mam podobne zdanie. Kłamcę pokochałam, Chłopców też (do 3 tomu), podobały mi się też inne powieści Ćwieka, ale "Grimm City" nie było do końca tym, czego się spodziewałam ;/
      szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    17. Uwielbiam książki inspirowane baśniami, a Kubę Ćwieka wręcz ubóstwiam. Ostatnio zobaczyłam tę książkę w rekomendacjach na LC i od razu zapragnęłam ją przeczytać. Podoba mi się pomysł na wykreowanie świata przedstawionego w książce, szkoda tylko, że wyszło jak wyszło :c
      Buziaki, Lunatyczka

      OdpowiedzUsuń
    18. Wielbię Ćwieka, chociaż tej książki jeszcze w łapki nie dorwałam i zastanawiam się, czy aby na pewno warto. Chyba po Kłamcy zbyt wiele od niego oczekuję, więc może lepiej się nie rozczarowywać...

      OdpowiedzUsuń